Nie będzie spalarni na pograniczu Świdnika i Lublina

Przy ulicy Brzegowej, na zachodnich peryferiach Świdnika nie powstanie ciepłownia zasilana odpadami

Mieszkańcy ulicy Brzegowej i okolic odetchnęli z ulgą. W ich sąsiedztwie nie powstanie ciepłownia zasilana odpadami. Ratusz tłumaczy, że wycofał się z pomysłu zmiany planu zagospodarowania przestrzennego, która dopuściłaby umiejscowienie tu takiej instalacji z powodu sprzeciwu mieszkańców. Przeszkodą jest również sąsiedztwo lotniska.

Mniej więcej przed dwoma miesiącami w świdnickim ratuszu odbyły się konsultacje społeczne dotyczące projektu zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w rejonie ulicy Brzegowej. Tereny pomiędzy obwodnicą Lublina, a torami kolejowymi są w dużej mierze własnością prywatnych właścicieli. Część z nich wnioskowała do Urzędu Miasta Świdnik, aby ich działki, które teraz głównie są terenami rolniczymi, przekształcić w tereny usługowo-przemysłowe i włączyć do pobliskiej Strefy Aktywności Gospodarczej. Te wnioski uwzględniono w projekcie zmian planu zagospodarowania przestrzennego, ale w konsultowanym dokumencie pojawił się także zapis umożliwiający lokalizację na tych terenach ciepłowni zasilanej odpadami.

Jak podkreślali urzędnicy nie byłaby to spalarnia odpadów, a zakład produkujący ciepło z biokomponentów, który zresztą bardzo przydałby się w Świdniku z uwagi na stale rosnące ceny odbioru nieczystości. Argumentowano, że przełożyłoby się to na niższe stawki opłat za śmieci i tańsze ciepło.

Inwestycją interesowały się dwie firmy: świdnicka Veolia i Megatem z Lublina. Pierwsza mogłaby przebudować swój zakład, a Megatem szukał terenów, w których mogłaby ulokować taką instalację.

Na konsultacjach w ratuszu oprócz mieszkańców ul. Brzegowej, pojawili się również mieszkańcy Lublina i przedstawiciele organizacji proekologicznych. Większość z nich dała jasno do zrozumienia, że nie chce sąsiadować z ciepłownią. Tłumaczyli, że już teraz z uwagi na bliskość sortowni odpadów mają uciążliwości, a przez lokalizację ciepłowni ich nieruchomości dodatkowo stracą na wartości i w przyszłości nikt nie będzie chciał ich kupić. Choć byli również i tacy, którzy chętnie sprzedaliby swoje działki i przenieśli się w inne miejsce, bo jak mówią warunki życia w tej części Świdnika wcale nie są komfortowe.

Do końca lipca mieszkańcy mieli czas na zgłaszanie pisemnych uwag do projektu zmian w planie zagospodarowania. W wyznaczonym terminie spłynęło ich ponad 700. Większość z nich dotyczyła planów lokalizacji ciepłowni.

– Uznajemy te uwagi, ale stwierdziliśmy również, że te tereny i założenia planu zagospodarowania nie byłyby w stanie spełnić oczekiwań pod taką instalację – tłumaczy wiceburmistrz Świdnika, Marcin Dmowski. – Chodzi głównie o lotnisko, które ma tam tzw. strefę awaryjnego odlotu. Kiedy samolot ląduje i nad samym pasem musi odejść na drugi krąg, to wtedy komin takiej ciepłowni mógłby zagrażać bezpieczeństwu; byłaby to przeszkoda, na którą Urząd Lotnictwa Cywilnego się nie zgodzi. Mógłby tam powstać najwyżej 15-metrowy komin, a wiadomo, że to spowodowałoby jeszcze większe protesty. Taki komin powinien mieć przynajmniej 50 m, a najlepiej 80 m.

Wiceburmistrz dodaje, że miasto nie chciałoby rezygnować z tego projektu, ale póki co, jedyny możliwy teren, na którym mógłby zostać zrealizowany, to teren obecnej elektrociepłowni.

– Są pewne założenia polityki klimatycznej, że takie instalacje muszą postawać, a my chcielibyśmy, aby Świdnik był efektywny energetycznie, ale pewnych spraw nie przeskoczymy. Będzie to też zależało od Veoli, która jest prywatną firmą – wyjaśnia.

Mieszkańcy Brzegowej mogą mieć także inny powód do zadowolenia. Na najbliższej sesji (30 września) radnym do głosowania zostaną przedłożone zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego, w myśl których ich działki zostaną włączone do strefy gospodarczej.

– Jeśli radni poprą propozycję zaakceptowaną przez burmistrza, to zmienimy ten plan zgodnie z wnioskiem mieszkańców – kończy M. Dmowski.  (w)