Nie było – tragedia, jeżdżą – też źle

Od początku września urzędnicy starostwa i sam szef tej jednostki są atakowani pytaniami o rozkład jazdy przywróconej komunikacji publicznej. Nie brakuje głosów krytyki – przeważają te, że busy jeżdżą za rzadko i nie wszędzie. Nikt nie bierze pod uwagę tego, że ponad 2 lata z wielu miejscowości powiatu do Włodawy można było dojechać tylko samochodem.

Garden Service i Trans-Mar – tych dwóch przewoźników wzięło na siebie ciężar organizacji transportu publicznego na terenie powiatu włodawskiego. Oczywiście nie za darmo, a za rządowe pieniądze przeznaczone na odbudowę komunikacji. Z rozkładów jazdy wynika, że busy obsługują znaczną część powiatu i niemal wszystkie największe miejscowości. Nie docierają wszędzie, bo to jest niemożliwe, ale teraz pasażerowie mogą spokojnie zaplanować podróż nie tylko do Włodawy, ale też z jednej gminy do drugiej. I nawet takie rozwiązanie jest krytykowane.

„Wydaje mi się, że lepszym rozwiązaniem byłyby połączenia bezpośrednie ale realizowane mniejszymi, nawet kilkuosobowymi busikami. Po pierwsze koszty byłyby mniejsze (mniejsze zużycie paliwa).

Po drugie chętnych do podróżowania takimi środkami transportu byłoby więcej (osoby podróżujące z przystanku początkowego na końcowy nie traciłyby np. 45 minut na wycieczki krajoznawcze po okolicznych miejscowościach – jeżeli jakaś miejscowość jest stricte po drodze nie ma problemu, jeżeli trzeba nadrobić kilka dodatkowych kilometrów w jedną stronę, to takie rozwiązanie staje się być nieopłacalne czasowo dla większości podróżnych)” – komentuje na stronie fejsbukowej powiatu pani Elżbieta.

Oczywiście też ją popieramy, problem w tym, że takich idyllicznych rozwiązań nie ma nigdzie, a koszty, które by generował taki system, byłyby kilkukrotnie większe, niż to jest obecnie. – Przygotowując się do tego programu, zdawaliśmy sobie sprawę, że nie jesteśmy w stanie dogodzić każdemu jednemu mieszkańcowi – mówi starosta Andrzej Romańczuk.

– Jednak problem całkowitego wykluczenia komunikacyjnego, z jakim nasz powiat borykał się od czasu rozwiązania PKS-u we Włodawie, był o wiele bardziej dotkliwy, niż pojedyncze głosy niezadowolenia z obecnego rozkładu. Myślę, że za jakiś czas zostanie on zmodyfikowany, by siatka nowych połączeń była jak najbardziej optymalna – dodaje Romańczuk. (bm)