Nie chcą żyć w cieniu wielkiej wieży

Około 60-metrowa wieża telekomunikacyjna miała stanąć, praktycznie bez niczyjej wiedzy, na prywatnej działce w Woli Uhruskiej. Gdyby nie szybka reakcja sąsiadów, inwestycja firmy Play zostałaby przyklepana. Teraz wójt rozpatruje podpisany przez ok. 150 mieszkańców protest i zapowiada, że jeżeli nic się nie zmieni, gmina pewnie nie wyda pozwolenia na powstanie kolosa.

To była jedna z najszybszych akcji społecznych zorganizowanych przez mieszkańców Woli Uhruskiej. Praktycznie w jeden dzień zebrano ponad 130 podpisów sprzeciwiających się powstaniu na prywatnej działce w okolicy ul. Spacerowej około 60-metrowej wieży telekomunikacyjnej. O planowanej przez Play budowie nie wiedział praktycznie nikt. W ostatniej chwili, na dwa dni przed upływem terminu, sprawa wyszła na jaw, bo sąsiedzi inwestycji dostali zawiadomienie w tej sprawie. Ci szybko się skrzyknęli, ruszyli w teren i już we wtorek (14 sierpnia) na biurko wójta Woli Uhruskiej, Jana Łukasika złożyli oficjalny sprzeciw. Kolejne pismo trafiło też do inwestora – firmy Play.

Czytamy w nim m.in.: „Jako najbliżsi sąsiedzi planowanej lokalizacji, jak również w porozumieniu z sąsiadującymi z nami mieszkańcami, posiadaczami nieruchomości rolnych, działek budowlanych jak również mieszkańcami naszej gminy, jesteśmy zdziwieni brakiem trafności w lokalizacji stacji bazowej. Wydaje się nam, iż lokalizacja nie została skonsultowana przez Państwa z lokalnymi władzami, gdyż w bliskim sąsiedztwie stoją już dwie wieże (niecały kilometr) i w tym przypadku absolutnie nikomu ta lokalizacja by nie przeszkadzała. Podkreślić należy, iż nikt z Radnych naszej Rady Gminy nie wiedział o Państwa inwestycji”.

Okazuje się, że kilka lat temu gmina podzieliła te tereny na działki budowlane oraz przekonywała do zakupu tych terenów jako czystych, niezakłóconych ingerencją nowych technologii, co przyniosło efekt w postaci nabycia tych działek przez ludzi z całej Polski i z zagranicy, którzy teraz są bardzo zdziwieni i wzburzeni zaistniałą sytuacją. – Nie jesteśmy przeciwnikami tej inwestycji, a jedynie jej lokalizacji – mówią ludzie. – Gdyby doszła ona do skutku, to 60-metrowa wieża stanęłaby ok. 100 metrów od budynków mieszkalnych. Nasze działki nie tylko straciłyby na wartości, ale ucierpiałoby na tym także nasze zdrowie, bo wpływ na organizmy żywe takiej instalacji jest bardzo duży – argumentują.

– Otrzymałem dwa protesty – jeden złożony przez sąsiadów inwestycji, drugi podpisany przez ok. 150 osób z Woli Uhruskiej – mówi Jan Łukasik. – Nie mieliśmy jeszcze czasu na ich dokładne przeanalizowanie, ale efekt będzie zapewne taki, że poinformujemy o tym inwestora i zaproponujemy mu zmianę lokalizacji na taką, która nie będzie budzić niczyjego sprzeciwu, a więc w odległości przynajmniej 1 kilometra od najbliższych zabudowań. Jeżeli nasze działania nie przyniosą efektu, rozważymy odmowę wydania decyzji o realizacji inwestycji celu publicznego dla tej wieży. Warto jednak pamiętać, że od tej decyzji strony postępowania będą miały prawo się odwołać do SKO – dodaje wójt. (bm)