Nie ma kto pochować

Coraz częściej to urzędy muszą zajmować się organizacją pochówków. – Dzieci mają rodziców gdzieś. Ostatnio od A do Z zajęliśmy się pochówkiem jednego mieszkańca, bo nie miał kto tego zrobić – mówi Roman Kandziora, wójt gminy Kamień.

Swojego jedynaka wychowywała samotnie. Ciężko pracowała, aby niczego mu nie brakowało i mógł spokojnie się uczyć. Marzyła, aby ukończył studia. Udało się. Ma teraz wykształcone dziecko, którego praktycznie nie widuje. Bo jej jedynak ułożył sobie życie za granicą i często brakuje mu czasu, aby zadzwonić do starszej, schorowanej matki. Takich historii pracownicy socjalni Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Chełmie znają sporo. Ręce mają pełne pracy, bo osób starszych przybywa, a zapotrzebowanie na usługi opiekuńcze rośnie. Zdarza się, że nie ma kto pochować zmarłego. Ostatnio do MOPR-u zgłosił się mężczyzna, który poprosił o pomoc w pochowaniu swojej ciotki. Sam nie był w stanie temu podołać. Zdarza się, że pracownicy MOPR szukają bliskich osoby zmarłej, która mogłaby zająć się pochówkiem. Jeżeli zmarły był osobą bezrobotną, nie był ubezpieczony lub jest osobą nieznaną, koszty pogrzebu ponosi opieka społeczna. MOPR ogłasza przetarg na tego typu usługi i wybiera firmę, która zaoferuje najkorzystniejszą ofertę. Koszt pogrzebu to ponad trzy tysiące złotych (jeśli zmarły posiada prawo do zasiłku pogrzebowego, MOPR pokrywa koszty, a potem występuje do ZUS o zwrot). Trzeba zapewnić trumnę, czasem także ubranie dla zmarłego, złożenie w grobie, ewentualną posługę duchownego, krzyż, tabliczkę, znicz i wiązankę.
– W przypadkach określonych przepisami zobowiązani jesteśmy do organizacji pochówku i wywiązujemy się z tego – mówi Waldemar Kozioł, dyrektor MOPR w Chełmie. – Zgodnie z ustawą o pomocy społecznej sprawianie pogrzebu jest świadczeniem niepieniężnym i odbywa się w sposób ustalony przez gminę. Zlecenia zorganizowania pogrzebu następują po zbadaniu sytuacji rodzinnej – to znaczy czy jest rodzina, znajomi i czy są oni w stanie we własnym zakresie zorganizować pogrzeb. Zdarzają się sytuacje, gdy zmarły posiada świadczenie emerytalne lub rentowe a nie ma kto zająć się organizacją pochówku. Wówczas Ośrodek pokrywa koszty pogrzebu a następnie zwraca się do ZUS o zwrot poniesionych kosztów.
W 2017 r. chełmski MOPR zlecił zorganizowanie pogrzebów dziesięciu osób. W 2018 r., czyli zaledwie w ciągu trzech miesięcy, tego typu zleceń było już sześć. Pracownicy MOPR zwracają jednak uwagę, że ta zwiększona liczba może być związana z faktem, że na początku roku tradycyjnie umiera najwięcej osób. Związane jest to chociażby z obniżeniem odporności po przebytych infekcjach u osób starszych.

Zapomniani przez dzieci

Nie lepiej jest w gminach powiatu chełmskiego. Temat poruszono podczas środowej sesji Rady Gminy Kamień. Iwona Mendel, dyrektor Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Kamieniu, przedstawiła radnym informację z realizacji 3-letniego gminnego programu wspierania rodziny. Janusz Malinowski, najstarszy spośród rajców gminy Kamień, od 30 lat sołtys miejscowości Haliczany, zapytał o możliwość urządzenia domu dziennego pobytu dla osób starszych. Dyrektor Mendel odpowiedziała, że taka potrzeba jest, ale sprawa ta pozostaje w gestii radnych. Roman Kandziora, wójt gminy Kamień, wyjaśnił, że od tego tematu nie ucieknie żadna z gmin, bo społeczeństwo się starzeje.
– Prawda jest taka, że dzieci mają rodziców gdzieś – stwierdził dosadnie wójt Kandziora. – Ostatnio musieliśmy organizować od A do Z cały pochówek, bo nie było nikogo z rodziny, kto by się tym zajął.
Niedawno informowaliśmy w „Nowym Tygodniu” o sytuacji Zbigniewa Krężela z Syczyna (gmina Wierzbica), który nie chce, aby po jego śmierci krewni mieli kłopot z pochówkiem. Zdecydował, że odda swoje ciało medykom, aby służyło im do badań naukowych. (mo)

UDOSTĘPNIJ