Nie ma zgody na Niezgodę!

Najpierw koalicja PO-PSL postanowiła dołożyć rządowi PiS za planowaną likwidację gimnazjów i zmiany w oświacie. W odpowiedzi radni Prawa i Sprawiedliwości odwinęli się, zwłaszcza ludowcom, nie zostawiając suchej nitki na tempie wdrażania tzw. „funduszy europejskich” i domagając się głowy Marcelego Niezgody, dyrektora Lubelskiej Agencji Wspierania Przedsiębiorczości.

Protest na Dzień Nauczyciela

Jak łatwo się domyśleć, ani od przyjętego przez radnych wojewódzkich PO-PSL stanowiska popierającego protesty ZNP jakoś szczególnie nie poprawiło się nauczycielom, ani też głowie dyr. Niezgody nic na poważnie nie zagraża. Ot, po prostu radni wykonali co, co uważają za swój obowiązek… I tak radna Platformy Obywatelskiej (a wcześniej działaczka SLD) Celina Stasiak ubolewała, że reforma edukacji jest nieprzemyślana, bo przecież w podstawówkach i gimnazjach są… różnej wysokości krzesełka. Z kolei radny Marek Wojciechowski z PiS prosił, by nie psuć polityką Dnia Edukacji Narodowej i poprzestać na standardowych życzeniach dla pedagogów. Oczywiście jednak nie poprzestano i jakoś dwie godziny uzasadniające comiesięczne pobieranie diety zleciały.

W ogonie przedsiębiorczości

Potem jednak dyskusja stała się nieco (ale tylko nieco…) poważniejsza, Sejmik wziął się bowiem za analizę wydatkowania środków na rozwój przedsiębiorczości w regionie. I chociaż w przeciwieństwie do prowadzenia gimnazjów to akurat rzeczywiście należy do kompetencji samorządu województwa, nagle marszałkowie i radni koalicji PO-PSL stracili cały zapał do kontynuowania debaty. A tymczasem, jak punktował Michał Mulawa z PiS, jak dotąd LAWP nie podpisała jeszcze żadnej umowy z lokalnymi przedsiębiorcami. – Wydatkowanie Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego jest na poziomie 0,28, co plasuje nas na szarym końcu kraju. Czy naprawdę musimy władzom i urzędnikom przypominać, że jeśli taka tendencja utrzyma się do 2018 roku, to pojawi się groźba zwrotu środków, co byłoby katastrofą! – atakował Mulawa.

– O czym my w ogóle rozmawiamy, w tej chwili w ocenie jest 3000 już złożonych wniosków, pierwsze umowy będą podpisywane lada dzień, a ewaluację dotychczasowych postępów przeprowadzimy na dzień 31 grudnia tego roku! – bronił się marszałek Sławomir Sosnowki. Radni PiS i tak jednak uparli się złożyć „wniosek o dymisję dyrektora Niezgody”, chociaż takie decyzje pozostają w ogóle poza kompetencjami Sejmiku. Nic więc dziwnego, że sam zainteresowany nie uznaje za stosowane ani komentować akcji PiS, ani w ogóle odnosić się do kwestii wydajności pracy kierowanej przez siebie instytucji. W końcu od sejmikowego gadania nic się chyba jeszcze skutecznie na Lubelszczyźnie nie zmieniło…TAK