Nie mieli czasu na odpoczynek

Ubiegły tydzień, choć nie był upalny, dla włodawskich strażaków okazał się niezwykle pracowity. Wyjeżdżali oni do płonących kombajnów, wypadków, pomagali w reanimacji oraz w wyłowieniu zwłok.

W niedzielę (21 lipca) strażacy z Włodawy brali udział w gaszeniu motocykla w Dańcach (gm. Hanna) zaś w Sobiborze zabezpieczali jezdnię po wypadku busa z motocyklem. Rannemu kierowcy jednośladu udzialili pomocy do czasu przyjazdu karetki pogotowia. Mężczyzna trafił do szpitala ze złamaną nogą i może mówić w wielkim szczęściu, że tylko na tym się skończyło.

W poniedziałek (21 lipca) strażacy brali udział w zabezpieczaniu miejsca nad Jeziorem Białym, z którego nurkowie-strażacy z Lublina musieli wyłowić z wody ciało młodego mężczyzny. Dzień później (23 lipca) gasili pożar kombajnów w Dołhobrodach (gm. Hanna), który zapalił się w trakcie żniw oraz w Orchówku (m. Włodawa). Pomagali też w reanimacji starszego mężczyzny, który nagle zasłabł w Okunince.

W środę (24 lipca) wyjeżdżali do palącego się pola zboża w Orchówku, pomagali ratownikom medycznym w zaopatrzeniu mężczyzny, który przewrócił się na chodniku naprzeciwko Komendy Straży Pożarnej we Włodawie, a także pomagali w sforsowaniu drzwi do mieszkania przy ul. Tysiącelecia, w którym zasłabł starszy pan. Niestety, mimo reanimacji, nie udało się go uratować. (bm)