Nie pójdę siedzieć!

57-latka zabarykadowała się w domu przed policją. Mundurowi wezwali na pomoc strażaków i negocjowali z poszukiwaną do „odsiadki”.
Sprawa uszkodzenia mienia trafiła na wokandę jeszcze w 2014 r. Winna miała zapłacić sowitą grzywnę, ale że tego nie zrobiła – sąd wydał nakaz aresztowania 57-letniej dziś chełmianki. We wtorek (2 lutego) po godz. 17 policjanci zapukali do drzwi kobiety (w bloku przy ul. Słowackiego) z nakazem w dłoni. Nie najmłodsza już, ale pełna werwy poszukiwana spojrzała przez wizjer, zobaczyła mundury i zamknęła wszystkie zamki. Dzielnicowy stukał i krzyczał, a kobieta ani myślała poddać się karze. Na pomoc (do wyważenia drzwi) przyjechali strażacy. Ostatecznie, po negocjacjach, kobieta poddała się i ze spuszczoną głową wsiadła do radiowozu. (pc)