Nie pozwolili jechać pijanemu

Ratowanie ludzkiego życia to dla nich codzienność. Tym razem wykazali się dodatkową czujnością i udaremnili jazdę pijanemu kierowcy audi, manewrującemu po szpitalnym podjeździe. Mowa o dwóch chełmskich ratownikach medycznych, dzięki którym zatrzymano 36-letniego, pijanego kierowcę z marihuaną w kieszeni.

Zgłoszenie w tej sprawie dyżurny chełmskiej komendy policji otrzymał w poniedziałkowy wieczór (21 września). Mundurowych wzywano do pijanego kierowcy pod chełmski szpital. To tam wielką czujnością wykazali się dwaj ratownicy medyczni. Zauważyli, że cofający z podjazdu oddziału ratunkowego kierowca audi ma problem z utrzymaniem kierunku jazdy. Gdy tylko nadarzyła się okazja, ratownicy zatrzymali audi.

Wyczuli, że kierowca może być pijany i nie pozwolili mu odjechać. Mieli rację. Gdy na miejsce przyjechali policjanci i zbadali stan trzeźwości 36-letniego kierowcy audi, okazało się, że ma on w sobie 2 promile alkoholu. Na dodatek mundurowi znaleźli też przy nim niewielkie ilości marihuany. 36-latek miał ją w kieszeni. Teraz odpowie nie tylko za kierowanie po pijanemu, ale też za posiadanie narkotyków, za co grozi kara do 3 lat więzienia. (mo)