Nie wiesz, co powiedzieć, mów: „Pomidor”! Na sesji jak w przedszkolu

Janusz Szpak (PSL), były starosta krasnostawski, znów nie szczędził uszczypliwości obecnemu włodarzowi powiatu, Andrzejowi Leńczukowi (PiS). Zaapelował do niego, by w nowym roku zmienił retorykę, uruchomił wyobraźnię, a jeśli nie będzie wiedział, co powiedzieć, niech mówi: „Pomidor”!

Trudno przypomnieć sobie sesję rady powiatu krasnostawskiej, na której Janusz Szpak, były starosta, nie krytykowałby swojego następcy – Andrzeja Leńczuka. Nie inaczej było na ostatnich obradach, kiedy Szpak zarzucił Leńczukowi, że nie udzielił mu wyczerpującej odpowiedzi na pytania dotyczące podwyżek wynagrodzeń dla pracowników i potrzebę debaty o drożyźnie i szalejącej inflacji.

– Od czterech lat pana obserwuję, tyle dumy, tyle pychy, ciągle mnie pan poucza, niech pan zmieni retorykę i przestanie mnie pouczać – rozpoczął Szpak, zapowiadając, że chciałby w końcu usłyszeć konkretną odpowiedź na stawiane od dawna pytania. – Zarząd powiatu zapoznał się z wystąpieniem komisji rewizyjnej po kontroli w Muzeum Regionalnym. Ale nie powiedział pan, jakie podjął działania, czy wyciągnął wnioski. Inflacja w Polsce będzie w 2023 roku najwyższa w Europie. Ceny za zboże spadają, a nawozów wzrosły o 300 procent.

Dlatego domagam się debaty! – grzmiał Szpak, który o potrzebie zwołania nadzwyczajnej sesji rady powiatu krasnostawskiej, poświęconej sytuacji rolników i przedsiębiorców, mówi od kilku miesięcy. – Powiat krasnostawski jest wybitnie rolniczy. W Siennicy Różanej dostaję sygnał od piekarza, że wzrost cen za gaz jest dla niego jak wyrok i musi zamknąć piekarnię. Mam nic nie mówić, milczeć?! Zgłosiło się do mnie młode małżeństwo, które wzięło kredyt hipoteczny. On zarabia netto 2 900 zł, ona 2 550 zł. Mieli ratę 2 050 zł, a po podwyżce stóp – 4 190 zł. Jak mają żyć? To są głosy mieszkańców! – podkreślał Szpak.

Były starosta na tym nie poprzestał. – W Siennicy Nadolnej jest niesamowita plaga bobrów, ich populacja wzrosła pięciokrotnie. Jest tragedia, akweny są niszczone, a powiat nic z tym nie robi. I na zakończenie, panie starosto – zwrócił się w kierunku Leńczuka. – Apeluję, by w 2023 roku zmienił pan retorykę i uruchomił wyobraźnię. I tak na przyszłość, kiedyś była taka dziecięca zabawa w pomidora. Jak nie wiesz, co powiedzieć, mów „Pomidor”! – dodał Szpak.

Starosta Leńczuk w odpowiedzi zaapelował do swojego poprzednika, żeby przestał mówić na każdej sesji, że jest drożyzna, wysoka inflacja, a kredyty są wysoko oprocentowane. – My o tym doskonale wiemy. Zdajemy sobie sprawę, że młodzi ludzie nie mają łatwego startu w nowe życie. Jest pan jednak członkiem pewnego ugrupowania, które ma swoich przedstawicieli w sejmie.

Myślę, że my takich narzędzi, jakie mają posłowie, nie posiadamy. To w sejmie powinna się odbyć dyskusja, jak pomóc, skąd wziąć pieniądze na dopłaty rolnikom do nawozów. Wiem, że są plany wsparcia. Rolnicy na spotkaniach z ministrem rolnictwa o tym głośno mówią. Najlepsza droga jest zatem przez posłów – mówił Leńczuk.

Odpowiedź starosty Janusz Szpak skwitował krótko: – To ja panu odpowiem: „Pomidor”! (s)