Nie wyrabiają ze sprzątaniem?

Chyba nie wszyscy o tym pamiętają, ale brudny lokal nie przyciąga klientów. Szef chełmskiego KFC musiał ostatnio o tym przypomnieć swoim pracownikom.

Uchybienia w zachowaniu czystości KFC przy al. Armii Krajowej, według naszego czytelnika, zdarzają się dość często. – Kiedy tam nie wejdę, to na blatach stolików są pozostawiane resztki jedzenia. Podłoga jest brudna, ale najgorzej wyglądają toalety, które w ciągu dnia chyba w ogóle nie są sprzątane – twierdzi jeden z klientów baru szybkiej obsługi.

Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca w żadnym miejscu, gdzie podaje się jedzenie, a tym bardziej w lokalu pod szyldem tak dużej korporacji jak KFC. Władze firmy doskonale zdają sobie sprawę, że brudna restauracja odstrasza klientów i rzuca cień na wypracowaną markę. Dlatego, wszystkie bary KFC rozsiane na całym świecie obowiązują te same zasady zachowania czystości.

Według wytycznych, stoliki powinny być sprzątane przez pracowników w każdej wolnej chwili, a manager zmiany co godzinę ma sprawdzać czy jest czysto. To samo dotyczy toalet. Podłogę trzeba myć codziennie po zamknięciu oraz za każdym razem, gdy jest mokra lub brudna. Jeśli klienci mają zastrzeżenia co do czystości lokalu, mogą je zgłaszać bezpośrednio do każdego pracownika, managera lub kierownika restauracji. Tych zasad przestrzegać musi też chełmskie KFC.

– Podjęliśmy odpowiednie kroki w celu wyeliminowania podobnych sytuacji w przyszłości. Wzmocniliśmy obsady kas w dni wzmożonego ruchu, a także przypomnieliśmy i zweryfikowaliśmy znajomości standardów dotyczących pracownika kas/lobby. Wierzę, że podjęte przez nas działania bardzo szybko pozwolą na poprawę jakości świadczonych przez nas usług – zapewnia Łukasz Wolan, kierownik restauracji KFC Chełm. (sr)