Nierówna walka z SLA

Atakuje podstępnie. Nie możesz się ruszyć, potem tracisz oddech. To SLA, czyli stwardnienie zanikowe boczne.

SLA to rzadka i bezlitosna choroba. Polega na stopniowym zaniku wszystkich mięśni. Objawy zazwyczaj postępują bardzo szybko. Chory odczuwa niedowład dłoni, osłabienie mięśni, nie może chodzić, poruszać rękoma, utrzymać głowy, a nawet mówić czy przeżuwać. Aż w końcu dusi się, bo dochodzi do zaniku mięśni międzyżebrowych i przepony, a więc tych, które odpowiadają za oddychanie.
Był rok 2012. Magda miała wtedy 32 lata. Była szczęśliwą i spełnioną kobietą. Urodziła drugie dziecko. Niespełna tydzień po porodzie zaczęła się źle czuć. Miała trudności z chodzeniem, mówieniem, poruszaniem rąk. Zaczęła jeździć od lekarza do lekarza. Od szpitala, do szpitala. Aż w końcu, dwa lata później, usłyszała ostateczną diagnozę – to stwardnienie zanikowe boczne.

Od tego czasu choroba wyniszczała jej organizm. Obecnie Magda jest całkowicie sparaliżowana. Korzysta z bardzo drogiej, domowej rehabilitacji, która jednak nie przynosi oczekiwanych efektów. Jednak teraz pojawiła się dla niej szansa. Amerykańska firma farmaceutyczna dysponuje doświadczalnym lekiem, który może jej pomóc. Cena leku jest jednak zbyt wysoka dla rodziny Magdy. Koszt jednej kuracji wynosi blisko 100 tys. dolarów. A konieczne są minimum dwie kuracje.
– Zwracam się z prośbą do Czytelników „Nowego Tygodnia” o pomoc w umożliwieniu mi dalszego leczenia. Jest to dla mnie jedyna możliwość uratowania życia. Moje dzieci mają 6 i 4 latka. Pragnę wyzdrowieć, żyć dla nich i cieszyć się widząc jak dorastają. Błagam o pomoc – apeluje kobieta.
Każdy, kto chciałby pomóc Magdzie, może przesłać dowolną kwotę na rachunek Stowarzyszenia Na Rzecz Osób Potrzebujących „Przytulisko” w Chełmie: konto bankowe o numerze 28 2030 0045 1110 0000 0277 8360. W tytule przelewu należy wpisać: „Dla Magdy”. (mg)