Nikt się nie przyznawał

Dachowali, wyszli z rowu na drogę i szli… w zaparte. Wszyscy pijani i nikt nie przyznawał się do kierowania autem.

Piątek (10 marca), po godz. 8:30 do Kamienia na sygnale popędziły karetka pogotowia, policja i wóz strażacki. Sytuacja wyglądała groźnie – zmasakrowane audi leżało w przydrożnym rowie. Według wstępnych ustaleń policji kierowca nie dostosował prędkości i stracił panowanie nad kierownicą, a auto wypadło z drogi i dachowało.
Straż pożarna zabezpieczyła miejsce. Na szczęście obyło się bez ewakuacji – nim strażacy dojechali, 3 osoby podróżujące audi same opuściły pojazd (dwójka mieszkańców woj. dolnośląskiego i 32-latek z gm. Kamień). Wszyscy byli pijani i nikt nie przyznawał się do kierowania samochodem. Na szczęście nic poważnego się im nie stało, a po obserwacjach zostali wypisani ze szpitala. Ostatecznie udało się też ustalić, że autem kierował 32-latek. Mężczyzna odpowie za spowodowanie kolizji i jazdę pod wpływem alkoholu (miał 2 promile). (pc)