Niżej nie wszędzie się da

O „poprawę dostępności rozkładów jazdy komunikacji miejskiej” apelował Stanisław Brzozowski, miejski radny Prawa i Sprawiedliwości. Choć Ratusz odniósł się do interpelacji radnego ze zrozumieniem, to jednak zapewnia, że problemu całkiem wyeliminować się nie da.


Stanisław Brzozowski zauważył, że wywieszane na przystankach informacje dotyczące kursowania autobusów są umieszczane zbyt wysoko. – Osoby o średnim wzroście nie mają możliwości zapoznania się z rozkładem. Często są to osoby starsze, które dodatkowo mają kłopoty z wyraźnym widzeniem. Takie drobne sprawy składają się na komfort życia lub jego brak – stwierdził w interpelacji skierowanej do prezydenta Krzysztofa Żuka. O jego pomyśle pisaliśmy już kilka tygodni temu.

Do pisma radnego odniósł się Artur Szymczyk, zastępca prezydenta ds. inwestycji i rozwoju. – Zobowiązałem podległe mi służby, odpowiedzialne za wywieszanie rozkładów, do czytelnego i w miarę możliwości niższego zamieszczania informacji o odjazdach autobusów w gablotach przystankowych – odpowiedział. Problemu nie uda się jednak wyeliminować. – Ze względu na dużą ilość linii, a zarazem ograniczoną przestrzeń gabloty rozkładowej na niektórych przystankach, nie ma technicznej możliwości umieszczenia wszystkich rozkładów jazdy odpowiednio nisko – przyznał A. Szymczyk.

Przypomniał też, że na przystankach, szczególnie w centrum miasta, można korzystać z wyświetlaczy systemu informacji pasażerskiej wyświetlającej na bieżąco informacje dotyczące najbliższych odjazdów. – W związku z prowadzonymi inwestycjami drogowymi, w których jednym z priorytetów jest poprawa i ciągły rozwój komunikacji publicznej w Lublinie, Zarząd Transportu Miejskiego ciągle rozwija system dynamicznej informacji pasażerskiej i w niedalekiej przyszłości kolejne przystanki będą wyposażone w niezbędną infrastrukturę – dodał.

Grzegorz Rekiel