Nowy plan potrzebny od zaraz

– Już naprawdę najwyższy czas, żeby pomyśleć o inwestorach we Włodawie. A bez nowego planu zagospodarowania przestrzennego ani rusz – mówi Tadeusz Łągwa, lokalny przedsiębiorca. – Procedury ruszyły, ale wszystko musi trwać. O konieczności zmiany planu akurat mnie nie trzeba przekonywać – odpowiada burmistrz Wiesław Muszyński.

Dotychczas obowiązuje uchwała Rady Miejskiej z 27 lutego 2004 r. w sprawie uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego miasta Włodawy. Jednak zdecydowanie nie przystaje ona do obecnych warunków i nie umożliwia rozwoju miasta. Wiele terenów, które jeszcze kilkanaście lat temu swobodnie można było uznać za rolnicze, teraz takimi być nie powinny. – Zdecydowanie utrudnia to swobodę działalności gospodarczej – mówi T. Łągwa. – Ja i wielu moich kolegów z branży z chęcią by inwestowało, ale w miejscach dogodnych do rozwoju. Jednak obecne zapisy planu często nam to uniemożliwiają.
Brak nowego planu powoduje, że wielu ewentualnych inwestorów ucieka z miasta, gdyż tam, gdzie by chcieli biznes rozkręcić, po prostu się nie da – nie pozwalają na to przepisy, a konkretnie przeznaczenie terenu. Wielu włodawian ma na myśli szczególnie tereny rolnicze rozciągające się na zachód od miasta, wokół ul. Chełmskiej w stronę Okuninki.
– Sam wiem najlepiej o konieczności zmiany planu – mówi burmistrz. – Jeszcze jako radny w poprzedniej kadencji mówiłem o tym wiele razy, lecz nic nie zrobiono. Od początku mojej kadencji zająłem się tą sprawą. Nieco kwestia się skomplikowała w związku z naszym projektem dotyczącym rewitalizacji centrum, ale wszystko zmierza ku dobremu końcowi. Wszystko musi jednak trwać i kosztować. Jestem jednak przekonany, że nowy plan będzie obowiązywał od 2018 roku.
Procedura zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego jest długa. Trzeba wykonać analizy dotyczące zasadności przystąpienia do sporządzenia planu i stopnia zgodności przewidywanych rozwiązań z ustaleniami studium, przygotować materiały geodezyjne do opracowania planu oraz ustalić niezbędny zakres prac planistycznych. Na końcu rada miejska podejmie uchwałę o przystąpieniu do sporządzenia zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Co ciekawe, przepisy nie przewidują żadnych procedur ani terminów na przygotowanie planu. Najczęściej głównym powodem odmowy przystąpienia do prac nad zmianą planu są pieniądze. Cała procedura jest bowiem kosztowna, liczona w setkach tysięcy złotych. (pk)