Nowy SsangYong Rexton – najlepszy model w historii marki

Niedawno odbyła się oficjalna prezentacja flagowego modelu marki SsangYong, czyli Rextona. Auto jest krokiem milowym dla koreańskiego koncernu, bo pod każdym względem jest… doskonałe. Na początku mało kto dawał wiarę, że Rexton jest tak dobry, jak wygląda. Jednak każdy pokonany za jego kierownicą kilometr udowadniał, że tak jest w istocie, bo czy na asfalcie, czy poza nim (tam zwłaszcza) koreańska „bulwarówka” jest nie do zatrzymania.


Tym, co wyróżnia Rextona w gronie mu podobnych jest konstrukcja nadwozia oparta na klasycznej ramie jak w starych dobrych terenówkach z prawdziwego zdarzenia. Rama w SsangYongu jest oczywiście zaprojektowana tak, by nie tylko zapewnić mu dzielność w terenie, ale też by maksymalnie wytłumić drgania przenoszone z nawierzchni i silnika oraz by skutecznie chronić podróżnych. Gdy zestawimy z tym także wzmocnioną karoserię otrzymujemy prawdziwy pancernik. O bezpieczeństwo dbają też nowoczesne systemy. Rexton został wyposażony w dziewięć poduszek powietrznych, m.in. w poduszkę chroniącą kolana kierowcy i poduszki boczne w drugim rzędzie. Kierownica oraz kolumna kierownicza pochłaniają energię zderzenia, minimalizując zagrożenie dla klatki piersiowej kierowcy, zaś aktywne zagłówki poruszają się do przodu w przypadku kolizji, chroniąc odcinek szyjny kręgosłupa podróżującego.
Kabina Rextona jest jedną z najładniejszych, w jakich siedziałem. Świetny, minimalistyczny rysunek deski rozdzielczej z ponad 9-calowym wyświetlaczem centralnym wspierającym Apple CarPlay i Google Android Auto, skórzane przeszycia na desce, kapitalne fotele i świetnie wyglądające zegary, a do tego niezły system audio. Ogromnym atutem Rextona w wersji 7-osobowej jest fakt, że na dwóch ostatnich siedzeniach zmieszczą się dwie dorosłe osoby. Może nie będą podróżować w superwygodnych warunkach, ale zarówno na nogi jak i nad głową miejsca jest wystarczająco. Kapitalnym rozwiązaniem jest też regulacja pochyłu oparcia tylnej kanapy, która może być też ogrzewana. W standardzie podgrzewane, wentylowane i sterowane elektrycznie są oba przednie fotele. By otworzyć tylną klapę nie trzeba nic robić. Wystarczy mieć w kieszeni inteligentny kluczyk i stanąć z tyłu auta na 3 sekundy – pokrywa otworzy się sama. Otrzymujemy wtedy dostęp do 784 litrów bagażnika (przy rozłożonych siedzeniach). Zamontowane na zewnątrz cztery kamery zapewniają kierowcy pełen obraz przestrzeni dokoła samochodu, dzięki czemu manewry i parkowanie są bajecznie proste i bezpieczne. Dla ułatwienia parkowania, podczas jazdy do tyłu, lusterka zewnętrzne automatycznie pochylają się ku dołowi.
Rexton może być napędzany silnikiem wysokoprężnym e-XDi220 o pojemności 2,2 l, mocy 181 KM i momencie obrotowym 420 Nm lub silnikiem benzynowym e-XGDi200T o pojemności 2,0 l o mocy 225 KM i momencie obrotowym 350 Nm. Posiada wzmocnione zawieszenie niezależne z tyłu, które zapewnia doskonałe prowadzenie i jakość jazdy. Standardowo samochód napędzany jest na tylną oś, co zwiększa stabilność prowadzenia dzięki optymalizacji rozkładu ciężaru. W wersji 4WD, kierowca może wybrać jeden z dwóch trybów napędu na cztery koła. Rexton może także holować przyczepy o masie do 3 ton (diesel w automacie). Napęd na 4 koła z reduktorem dostępny jest za dopłatą i tylko z automatyczną skrzynią biegów, co oznacza, że by cieszyć się frajdą z jazdy terenowej do ceny wyjściowej trzeba dorzucić 20 tysięcy złotych (10 tys. zł skrzynia i 10 tys. zł napęd). Drogo? Wcale nie, jeśli weźmiemy pod uwagę, że najtańsza wersja Rextona kosztuje 109900 zł, a np. bogato wyposażona odmiana w topowej wersji Spphire z dieslem, automatem, napędem 4×4, podgrzewaną tylną kanapą i całym mnóstwem bajerów to wydatek ok. 180 tys. zł. Nie trzeba być znawcą, by zauważyć, że cennikiem SsangYong dosłownie miażdży konkurencję, choć konkurencja to może w tym przypadku za duże słowo, bo znakomita większość tej wielkości samochodów oparta jest nie na ramie, a na nadwoziu samonośnym, więc porównywać jest je trudno. Bezpośrednim rywalem Rextona wydaje się być Toyota Land Cruiser, tyle tylko, że ten samochód zaczyna się od 199 tysięcy, jest więc w podstawie niemal dwa razy droższy od SsangYonga.