O politycznych szczurach i nie tylko…

Posłanka Joanna Mucha (PO) zaprosiła 6 kwietnia br. do Lublina Borysa Budkę, Romana Giertycha i Krzysztofa Brejzę. Spotkanie w Klubie Obywatelskim przyciągnęło mnóstwo lublinian.


Goście spotkania odnieśli się przede wszystkim do decyzji Jarosława Kaczyńskiego, który ogłosił, że wysokie nagrody przyznane urzędnikom państwowym, zostaną oddane na rzecz Caritas.
– Absolutnie należałoby przelać te środki z powrotem do budżetu, to są pieniądze Państwa Polskiego, 9 lutego ujawniłem tabelę nagród za 2017 rok. Nie spodziewałem się, że to jest tak wielopoziomowe, bo to są ministrowie, kierownicy urzędów, wojewodowie itp. to jest nie do pomyślenia. Jestem oburzony systemem drugich pensji, bo pod pozorem nagród są comiesięczne stałe dodatki po 5, 6, 7 tysięcy. To jest niegodne, nieludzkie. Działacze PiS z Lublina powinni wyjść na ulice i spojrzeć ludziom, którzy zarabiają po 1900-2000 na rękę, prosto w oczy, – mówił poseł Krzysztof Brejza (PO), dzięki któremu ujawniono skalę nagród.
– Od Krzysztofa można się uczyć nie tylko pracowitości, ale tez skromności. Jeśli nie wiadomo gdzie go znaleźć, to jest jedno takie miejsce, w którym siedzi, jeśli nie siedzi na obradach komisji ws. Amber Gold. To jest pokój pracy posłów. Ta pracowitość wychodzi. Trzeba wiedzieć, o co pytać. Bo tego, co dzieje się np. w Amber Gold, tak nie widać, ale tam są takie wątki, które Krzysztof wyciąga, to są dziesiątki godzin, które się spędza w pracy i to naprawdę przynosi efekty. To też odkłamuje naszą rzeczywistość. – podkreślał pos. Borys Budka. – Trzeba jeszcze zauważyć, że prezes Jarosław Kaczyński od wielu lat żyje na koszt podatników, bo to nie tylko kwestie uposażenia poselskiego, które mu się oczywiście należy, ale przede wszystkim ponad milion sześćset tysięcy rocznie pieniędzy z budżetu państwa idzie na samą ochronę prezesa. To rzecz nie do pomyślenia, żeby z pieniędzy publicznych, z dotacji która ma charakter partyjny, utrzymywać prywatnych ochroniarzy – dodał.
Prelegenci rozmawiali również o bieżących tematach.
– Zwróćmy uwagę, do jakiego absurdu doszło. Pan Piotrowicz, Kaczyński itp. mówią, że sędzia ma służyć państwu. To jest ta jednolitość władzy państwowej, która jest dyktaturą, która jest typowa dla PRL-u, dla krajów, które nie mają trójpodziału władzy. Jeżeli sędzia służy państwu, to nie służy sprawiedliwości, bo obywatele, którzy zmierzą się z państwem, nie mają szans. Sędzia absolutnie nie ma stać po stronie państwa. To obrazuje ich mentalność. Tak chce Jarosław Kaczyński, żeby tak to było urządzone. Tylko to się sypie, bo sędziowie nie dali się zastraszyć – mówił Borys Budka.
– PiS i Jarosław Kaczyński próbuje wprowadzić w Polsce system, który funkcjonował w kilku krajach świata, system, który jest odmienny od tradycyjnego podziału, który został wymyślony przez Włodzimierza Lenina i ten system jest system jednopartyjnym. Odchodzi od trójpodziału władzy, czyli władz, które się wzajemnie kontrolują. Ten system jednopartyjny miał swoje modele zarówno prawicowe, jak i lewicowe, PiS, a szczególnie Jarosław Kaczyński nie ma żadnej ideologii. Jego jedynym poglądem jest to, aby zbudować władzę, która ma charakter jego partii. Uważam, że Jarosław Kaczyński zrobił błąd fundamentalny, który mało kto zauważył. Gdyby wybory zostały ogłoszone po zmianie premiera, w czasie, kiedy ważyło się, czy prezydent podpisze budżet, gdyby wybory odbyły się w lutym tego roku, uważam, że wygraliby te wybory i to z większością bezwzględną. Wówczas cały system sądownictwa by padł, bo przez cztery następne lata sądy nie wytrzymałyby tego oporu. Zostalibyśmy poddani na może nawet wiele pokoleń we władzę Jarosława Kaczyńskiego, a później innych, podobnych mu. Realnie nam to groziło i pamiętajmy o tym, że być może byliśmy o jedną decyzję, błąd, od zbudowania z Polski np. Białorusi – mówił Roman Giertych. – Uważam, że w następnych wyborach samorządowych PiS dostanie takie baty, że pod koniec roku będziemy mogli obserwować zjawisko bardzo interesujące z punktu widzenia przyrodniczego. Mianowicie będziemy mogli obserwować, w jaki sposób szczury wyskakują z okrętu, przeciskają się przez komin, okna, dziury. Będziemy mogli oglądać nawrócenie się szczura, czyli ludzi, którzy twierdzą, że nigdy z PiS nie mieli nic wspólnego, nawet jeśli byli jego posłami. Od jesieni tego roku będzie co oglądać – dodał Roman Giertych.