Obaj bracia już w areszcie

Pobili i okradli chłopaka, zostawiając go w samych majtkach. Jeden wpadł niemal od razu, drugiego brata-bandytę z Siedliszcza policjanci zgarnęli z Ciechanowa.

O sprawie pisaliśmy w poprzednim wydaniu. W późny piątkowy wieczór (17 lipca), w Siedliszczu, miejscowy 23-latek został znienacka zaatakowany przez dwóch młodych mężczyzn. Jeden z napastników uderzył go w głowę szklaną butelką, po czym obaj zaczęli go bić pięściami po twarzy, a gdy upadł – kopać po całym ciele. Bandyci zabrali mu portfel, w którym chłopak miał 900 złotych oraz dokumenty. Na tym jednak nie poprzestali. Wykorzystując stan bezradności 23-latka, ściągnęli z niego i zabrali buty, jeansy i koszulkę, pozostawiając ofiarę na ulicy w samej bieliźnie. Pobity mężczyzna znalazł schronienie u rodziny i dopiero po niedzieli powiadomił policję.

Mundurowi szybko namierzyli i zatrzymali jednego ze sprawców rozboju, 20-letniego mieszkańca tej samej gminy. Ustalono, że drugim był brat aresztowanego tymczasowo 20-latka – mieszkający od dłuższego czasu w Ciechanowie w woj. mazowieckim 27-latek, który przyjechał na weekend do rodziny.

W ubiegłym tygodniu również on został zatrzymany, przywieziony do chełmskiej komendy, a następnie doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty, oraz do sądu z wnioskiem o areszt. Na posiedzeniu, 29 lipca, sąd wydał decyzję o umieszczeniu 27-latka w areszcie tymczasowym na okres 3 miesięcy. Obu braciom grozi nawet do 12 lat pozbawienia wolności. (pc)