Odeszła profesor Bałanda

W wieku 96 lat zmarła Franciszka Bałanda. Wyjątkowa kobieta, wielka patriotka, oddana nauczycielka, zdobywczyni „Orderu Uśmiechu” – jedynego na świecie odznaczenia przyznawanego przez dzieci.

Franciszka Bałanda, z domu Sapuła, urodziła się 1 grudnia 1922 roku w Hucie. Wzrastała w rodzinie, w której głęboko zakorzenione były wartości oraz idee religijne i patriotyczne. Do 1936 roku uczyła się w szkole podstawowej w Wojsławicach, a później w Gimnazjum Ogólnokształcącym im. Królowej Jadwigi w Chełmie. Była zapaloną harcerką. Jej dalszą naukę przerwał wybuch wojny.

W marcu 1940 roku, mając 18 lat, rozpoczęła pracę w Wojskowej Służbie Kobiet. Działała pod pseudonimem „Wiosna” jako sanitariuszka i łączniczka, a jednocześnie komendantka oddziału kobiecego pod głównym dowództwem Witolda Fałkowskiego. Była także przewodniczącą „Żeńskiej partyzantki” we wsi Huta, członkinią Ludowego Związku Kobiet, Zielonego Krzyża, Leśnej Podoficerskiej Szkoły Łączności oraz Patrolu Żeńskiego.

W czasie wojny w jej domu rodzinnym, nazywanym „Krągła Choina”, mieścił się partyzancki, sanitarny punkt łączności. Odbywały się w nim ćwiczenia wojskowe. Tam Franciszka opatrywała rannych partyzantów, szykowała bandaże, piekła bułki i utrzymywała łączność z innymi oddziałami. Jej dom był ważnym punktem sanitarnym w czasie bitwy o Wojsławice. W kwietniu 1944 roku, prowadzone były w nim spotkania i zebrania partyzantów, a wcześniej odbywały się tam kształcenia sanitarne.

Mając niespełna 21 lat (3 lutego 1943 r.) Franciszka była wyznaczona na roboty do Niemiec. Wtedy przez kilka miesięcy ukrywała się w lesie. Na jej miejsce zgłosił się tato Jan Sapuła, były legionista, któremu w drodze na roboty udało się zbiec – ale ten czyn uratował jej życie.

Po wojnie skończyła Liceum Pedagogiczne w Chełmie, należała do Ligi Kobiet. W 1946 roku rozpoczęła pracę jako nauczycielka i kierownik szkoły w Klesztowie. Uczyła dorosłych. Wiele pracy i wysiłku włożyła w budowę placówki. Początki były bardzo ciężkie: najpierw lekcje odbywały się na zewnątrz, a później w zaniedbanym i wyziębionym domu przykościelnym. W 1951 roku otrzymała wyróżnienie za zasługi przy likwidacji analfabetyzmu w Polsce. Rok później przeniosła się do Turowca, gdzie całe serce włożyła w przystosowanie budynku oraz terenu szkoły na potrzeby uczniów. Wzięła ślub i urodziła dwie córki. W 1958 roku. przeniosła się do Chełma i rozpoczęła pracę w Szkole Podstawowej nr 5. Naukę prowadziła tam przez kolejnych 19 lat.

Była wieloletnią Mistrzowską Drużynową Zuchów, a swoją wiedzą i doświadczeniem dzieliła się w Centralnej Szkole Instruktorów Zuchowych w Oleśnicy i Głównej Kwaterze ZHP w Warszawie. Będąc na emeryturze, społecznie prowadziła Drużynę Zuchową „Pancerni przy Szkole Podstawowej nr 5”, założyła również w 1988 roku Drużynę Zuchową w Hucie, gdzie jako instruktorka ZHP odbierała Obietnice Zuchowe i Przyrzeczenia Harcerskie. Była członkiem Wydziału Zuchowego, Komisji Stopni Instruktorskich, Komisji Historycznej Komendy Chorągwi ZHP w Chełmie, jak również członkiem Komisji Historycznej ZBoWiD, do której należała od 1976 roku, a od 1991 roku do Światowego Związku Żołnierzy AK. Należała również do Towarzystwa Przyjaciół Dzieci przy II LO w Chełmie.

Byłą osobą, która zainicjowała zbieranie pamiątek po Mikołaju Tałandzie. Przyczyniła się do tego, aby Hufiec ZHP w Wojsławicach otrzymał jego imię i sztandar.

Za wybitne, szczególne osiągnięcia w pracy dydaktyczno-wychowawczej, aktywną postawę, wytrwałość, pełen osobistego zaangażowania wkład otrzymała w ciągu swojej pracy liczne wyróżnienia i nagrody m.in.: w 1974 r. Złoty Krzyż Zasługi, w 1975 r. Nagrodę Ministra Oświaty i Wychowania, w 1978 r Medal Komisji Edukacji Narodowej, w 1979 r. Krzyż za Zasługi dla ZHP, w 1981 r. Nagrodę Prezesa Rady Ministrów – Krzyż Kawalerski Odrodzenia Polski. W 2001 r. została mianowana Weteranem Walk o Wolność i Niepodległość Ojczyzny.

Jednak najmilsze odznaczenie, jedyne na świecie przyznawane na wniosek dzieci, otrzymała w 1979 r. Międzynarodowa Kapituła Orderu Uśmiechu przyznała jej tytuł Kawalera Orderu Uśmiechu, jako jedynej kobiecie w województwie lubelskim.

– Jej całe życie stanowi wzór godny naśladowania jako wielkiej patriotki, oddanej swojej małej ojczyźnie. W pamięci naszej rodziny pozostanie jako oddana i kochająca mama i babcia – wspominają ją najbliżsi. (mg)
Informacje i zdjęcia dzięki uprzejmości rodziny pani Franciszki Bałandy