Odgryzł język w wypadku

Dwóch nastolatków wsiadło na skuter i pojechało do Hanny po zaopatrzenie. Gdy długo nie wracali, chłopak z dziewczyną wzięli drugi jednoślad i ruszyli na ich poszukiwania. Na drodze wyłożonej betonowymi płytami czołowo zderzyli się z wracającymi z prowiantem. Cała czwórka trafiła do szpitala.

To był jeden z najdziwniejszych wypadków ostatnich lat. W czołowym zderzeniu dwóch skuterów w Hannie ucierpiało czworo nastolatków. Młodzież spotkała się w sobotnie (3 października) popołudnie po meczu piłkarskim miejscowego Bugu. Jak to na takich spotkaniach często bywa, pojawił się alkohol. Impreza zaczęła się podobno pod wiatą turystyczną, gdzie jeden z późniejszych uczestników wypadku zostawił swój kask (jest on do odbioru w Urzędzie Gminy).

Potem przeniosła się na nadbużańskie błonia w okolicy ulicy Wschodniej. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że dobrze po północy zabrakło alkoholu, zapadła więc decyzja, że dwóch chłopców pojedzie po zaopatrzenie. Wsiedli na skuter i odjechali w kierunku Hanny. Gdy jednak długo nie wracali, zapadła decyzja, że ktoś musi po nich pojechać. Kolejna para wsiadła więc na swój jednoślad i ruszyła na poszukiwania. Do Hanny dojechać jednak już nie zdążyli. – Około godziny 3 nad ranem otrzymaliśmy informację o zderzeniu dwóch skuterów – mówi Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie.

– Policjanci wstępnie ustalili, że kierujący 18-latek podróżujący wraz z 16-latkiem zderzył się czołowo z 16-latkiem, który przewoził 15-latkę. Wszyscy uczestnicy, mieszkańcy gminy Hanna, zostali zabrani do szpitala. Najprawdopodobniej do zdarzenia doszło podczas imprezy, na której bawiła się młodzież. Od wszystkich pobrano krew do dalszych badań – dodaje pani rzecznik. Początkowo, gdy na miejscu pojawiły się służby, a więc policja, strażacy i trzy karetki pogotowia zastano jedynie trzech uczestników wypadku.

Po kierowcy drugiego pojazdu nie było śladu. Okazało się, że uciekł z miejsca zdarzenia, ale ze względu na odniesione obrażenia, daleko nie uszedł. Znaleziono go na pobliskim przystanku, skąd trafił do szpitala. Rany odniesione przez młodych ludzi są poważne, ale nie zagrażają ich życiu. Najpoważniej ucierpiał chłopak, który w wyniku wypadku przegryzł sobie język. (bm, Fot. OSP Hanna)