Odnalazł się cały i zdrowy

Policjanci, strażacy, bliscy i sąsiedzi, a nawet pies tropiący wzięli udział w poszukiwaniach chorego mieszkańca gminy Hańsk. Na szczęście finał akcji okazał się szczęśliwy i po kilku godzinach mężczyzna wrócił na łono rodziny.

We wtorek (14 maja) po godzinie 16 włodawscy policjanci zostali powiadomieni o zaginięciu 48-latka z gminy Hańsk. – Ze zgłoszenia wynikało, że mężczyzna wyszedł wcześnie rano z domu i ślad po nim zaginął – mówi Bożena Szymańska z KPP we Włodawie.

– W związku z tym, że jest schorowany i może nie być w stanie wrócić do domu, a samodzielne poszukiwania zorganizowane przez najbliższych nie przyniosły rezultatu, zaniepokojona rodzina powiadomiła policję. Niezwłocznie po zgłoszeniu do poszukiwań włączyli się policjanci włodawskiej komendy, ochotnicy z OSP w Hańsku, sąsiedzi i bliscy oraz pies tropiący z KMP w Chełmie.

W trakcie poszukiwań rodzina otrzymała telefon, że 48-latek był widziany około 3 kilometrów od domu w rejonie piaskowni. Na miejsce natychmiast pojechali policjanci z Urszulina i rodzina zaginionego. Mężczyzna został odnaleziony i cały i zdrowy wrócił pod opiekę rodziny – dodaje pani rzecznik. (b)