Odpowiedzą za zbrodnię?

Wszystko zależy od opinii biegłego – mówią śledczy. Jak na razie dwaj mężczyźni spod Dorohuska są podejrzani o przemyt, ale nie wiadomo jak sprawa potoczy się dalej. Strażakom udało się uratować część dowodów.

O sprawie pisaliśmy w ubiegłym wydaniu. We wtorek wieczorem (26 maja) patrolujący zieloną granicę funkcjonariusze SG z placówki w Dorohusku zauważyli podejrzane subaru. Przemytnicy przygotowywali się właśnie do wywiezienia w głąb kraju przemyconej z Ukrainy kontrabandy. Na widok służb wskoczyli jednak do samochodu i w popłochu zaczęli uciekać. Pogranicznicy ruszyli za nimi w pościg, wzywając jednocześnie posiłki. Z powietrza zbiegów próbował namierzyć też śmigłowiec SG.

Przemytnicy tymczasem podjechali pod dom rodziców jednego z nich w miejscowości Świerże i, próbując zatuszować dowody przestępstwa, podpalili auto wraz z kartonami „lewych” papierosów w środku. Mieszkańcy wsi usłyszeli ogromny huk towarzyszący eksplozji, a zaraz potem subaru stanęło w płomieniach. Przemytnicy uciekli pieszo, a po około pół godzinie na miejsce dotarła straż graniczna.

Do ugaszenia ognia przyjechały dwa zastępy OSP (Okopy i Dorohusk), a po nich jeden PSP z Chełma. Samochód był już niemal w 90 proc. objęty pożarem. Strażacy podali prąd piany na płonący samochód i jeden prąd wody na papierosy. W ten sposób – jak podaje por. Dariusz Sienicki, rzecznik prasowy Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej – udało się uratować, a tym samym zabezpieczyć jako dowody w sprawie, papierosy warte ponad 42 tys. zł. Większość poszła z dymem.

Straż graniczna zatrzymała dwóch uciekinierów. Obaj mężczyźni zostali dowiezieni do placówki SG, gdzie usłyszeli zarzuty przestępstwa skarbowego. Postępowanie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Chełmie. Jak na razie nie wiadomo, czy była to incydentalna próba czy młodzi spod Dorohuska mają na swoim koncie niejeden przemyt i udział w zorganizowanej grupie.

Nie wiadomo też do końca, jak potoczą się ich losy, bo wszystko zależy od opinii biegłego z zakresu pożarnictwa. Mężczyźni mogą usłyszeć dodatkowo zarzut zniszczenia mienia, ale też odpowiadać za zbrodnię, jeśli z opinii będzie jednoznacznie wynikało, że pożar spowodował realne zagrożenie bezpieczeństwa. (pc)