Odzyskać swoje

Nasza Czytelniczka opowiada o problemie z odzyskaniem butów pozostawionych, ale nie sprzedanych w komisie, który został zlikwidowany…

Pani Wacława mówi, że chciała się pozbyć i sprzedać kilku zalegających w domu rzeczy, m.in. butów, beretu. W tym celu w lipcu ub.r. zawarła umowę w komisie przy ul. Szkolnej. Skórzane czółenka, wycenione na 40 zł, nie zostały sprzedane. Gdy wybuchła epidemia, właścicielka komisu postanowiła zlikwidować działalność.

– Zauważyliśmy z mężem, że lokal, w którym był komis, jest do wynajęcia – opowiada pani Wacława. – Udało mi się skontaktować z właścicielką, aby odzyskać niesprzedane buty oraz pieniądze za sprzedany beret. Rozmawiałam z tą panią kilka razy telefonicznie. Tłumaczyła, że worki z rzeczami ma w piwnicy i aby znaleźć moje buty, musi je rozpakować i to potrwa, a przecież są takie upały. Przekładała termin nie raz. Piszę do niej wiadomości, ale butów wciąż nie mogę odzyskać, a minęło już tyle miesięcy. Czuję się zbywana, a chcę tylko to, co do mnie należy. Nie chodzi o duże pieniądze, ale teraz już bardziej o zasady. Nie wolno tak lekceważyć ludzi, a wiem, że nie tylko ja jestem w takiej sytuacji.

Właścicielka byłego komisu tłumaczy, że klientka nie zgłosiła się po odbiór rzeczy „w terminie”. Zapewnia jednak, że sprawy nie lekceważy i buty odda.

– W najbliższym czasie chcę załatwić tę sprawę – mówi właścicielka byłego komisu. (mo)