Ogniwo zatrzymane

OGNIWO WIERZBICA – START KRASNYSTAW 0:3 (0:1)


0:1 – Nowakowski (20), 0:2 – Nowakowski (34), 0:3 – Chariasz (65).

OGNIWO: Zagraba – Nowaczek, Pilipczuk (80 Gałecki), Nielipiuk, Sanfisz, Sobów, Skorupski (64 Krupski), Remiś (70 Siwek), Knot (87 Sobczuk), Stańczuk (84 Kłos), Bąk. Trener – Sławomir Skorupski.

START: Wikło – Bielak, Saj, Borys, Nowakowski (62 Szponar), Kuczyński (85 Kowalczyk), Chariasz, Wójcik, Lenard, Kiszyjew (78 Frącek), Drahańczuk. Trener – Arkadiusz Mazurek.

Już wydawało się, że nikt nie znajdzie sposobu, by zatrzymać rozpędzone Ogniwo, zespół, który wygrał wszystkie siedem ostatnich spotkań. Tymczasem w sobotę do Wierzbicy zawitał Start Krasnystaw i wygrał pewnie, i zasłużenie 3:0. – Co można powiedzieć, każda seria się kiedyś kończy, nasza skończyła się właśnie dziś – powiedział po ostatnim gwizdku wyraźnie przybity Artur Wawruszak, kierownik Ogniwa. – Trzeba jednak być obiektywnym i potwierdzić, że Start był dziś lepszy, wynik nie jest więc przypadkowy. Mieliśmy niewiele do powiedzenia, stworzyliśmy sobie tylko dwie okazje do zdobycia gola. W I połowie miał ją Stańczuk, w drugiej – Patryk Bąk. To było za mało na zespół z Krasnegostawu – dodaje. Warto dodać, że w ekipie gospodarzy nie mógł z powodów osobistych zagrać Bartłomiej Mazurek, jeden z najlepszych zawodników chełmskiej okręgówki. Podopieczni Arkadiusza Mazurka, którzy po fatalnej drugiej połowie kwietnia (porażki Startu z Bratem i Spartą, zaledwie remis z Orłem), wyraźnie wzięli się w garść i grają coraz lepiej, zwyciężyli po raz czwarty z rzędu. – Nie poddajemy się, wciąż walczymy o awans do IV ligi, w Wierzbicy zagraliśmy naprawdę dobry mecz, choć trzeba pochwalić Ogniwo za ambitną i waleczną postawę – mówi Robert Grzesiak, prezes klubu z Krasnegostawu. Kapitalne zawody w ekipie gości rozegrał Nowakowski, który w pierwszej połowie dwa razy pokonał bramkarza gospodarzy. – Oba gole zdobył głową po dośrodkowaniach z rzutu rożnego – relacjonuje Grzesiak. Piękną bramkę w drugiej połowie strzelił Daniel Chariasz, który widząc wysuniętego Zagrabę przelobował go uderzeniem z ok. 30 metrów. – Mieliśmy jeszcze kilka dobrych okazji do podwyższenia rezultatu, ale najważniejsze, że zdobyliśmy trzy punkty na bardzo trudnym terenie, gdzie jeszcze niejedna drużyna przegra – podsumowuje prezes Startu. (kg)