Opel Corsa 1,2 130 KM

Świetny silnik, bardzo ładne klasyczne nadwozie i nowoczesne, ale nie przytłaczające wnętrze – taka jest nowa Corsa, która do salonów wjechała w 2019 roku. Auto byłoby ze wszech miar znakomite, gdyby nie wygórowana cena za topowo wyposażone egzemplarze. Ale to, niestety, trend zauważalny u wszystkich producentów.

Nadwozie i wnętrze

Opla Corsę zawsze kupowało się rozumem, nie sercem. Choć auto nie grzeszyło zbytnio urodą, to też nigdy nie było brzydkim kaczątkiem. Dzisiaj, patrząc na ostatnią generację tego modelu, mamy bardzo pozytywne odczucia i Corsa bardzo nam się podoba. Jest wyraźnie inna od swojego konstrukcyjnego bliźniaka, czyli Peugeota 208 i zdecydowanie bardziej przypomina Nissana Micrę.

Jest to jednak konstrukcja młodsza, a więc ma wiele świeższych cech, które czynią to auto ładniejszym i bardziej dopracowanym. Linie nadwozia nie są przerysowane, nie ma tu przerostu formy nad treścią, jest za to klasycznie, może nawet nieco powściągliwie, ale przez to elegancko. Podobnie rzecz ma się z wnętrzem. Oczywiście pod wyświetlaczami i innymi elementami kokpitu ukryto najnowocześniejsze technologie, ale dostęp do nich nie jest mocno utrudniony.

Oczywiście trzeba poświęcić nieco czasu, by rozgryźć, gdzie, co i do czego służy, ale nie jest to mocno kłopotliwe, szczególnie, że do nawigacji po menu mamy klawisze skrótowe po bokach centralnego wyświetlacza. Kierownica i zegary są klasyczne – te ostatnie rozdziela ekran komputera pokładowego. Siedzenia, jak na auto z segmentu B, są zaskakująco komfortowe i posiadają szeroki zakres regulacji, a kierowca może korzystać z funkcji masażu. Miejsca w kabinie jest sporo – wystarczająco dla czterech dorosłych osób. Te podróżujące z tyłu będą miały jedynie problem z zajęciem miejsca, bo tylne drzwi są dość wąskie. Za oparciem tylnej kanapy znajdziemy bagażnik o pojemności 308 litrów.

Silnik i skrzynia biegów

Pod maską Corsy wylądował silnik benzynowy konstrukcji francuskiej o pojemności 1,2 litra i mocy 130 KM. Motor był oczywiście wspomagany przez sprężarkę, a napęd przenoszony na przednią oś za pomocą 8-stopniowej skrzyni automatycznej. Sprint do setki zajmował mu 8,7 s, a prędkość maksymalna to 208 km/h. Jeszcze do niedawna takie dane zarezerwowane były dla tzw. hot hatchy, dzisiaj są standardem dla wielu cywilnych aut. Spalanie w cyklu średnim oscyluje w okolicach 6 litrów bezołowiówki, więc jest całkiem nieźle.

Zawieszenie i komfort jazdy

Fakt, że Corsa dzieli płytę podłogową – i nie tylko – z Peugeotem 208 sprawia, że auto jest bardzo komfortowe i wygodne. Nie oznacza to wcale, że nie da się nim pojechać nieco szybciej, bo do tego zachęca i drzemiąca pod maską moc, i stosunkowo mała waga samochodu. Troszkę zastrzeżeń mamy do szybkości działania skrzyni biegów po maksymalnym wciśnięciu pedału przyspieszenia – nad tym konstruktorzy a może programiści powinni popracować. Na drodze auto jest bardzo przewidywalne i stabilne, więc prowadzi się bardzo dobrze.

Wyposażenie i cena

Opla Corsę z najmocniejszym silnikiem i automatyczną skrzynią można kupić, mając w portfelu nieco ponad 80 tys. zł. To sporo, ale trzeba przyznać, że tak skonfigurowane auto jest bardzo wszechstronne i świetnie sprawdzi się nie tylko w mieście, ale też i w dłuższej podróży, o ile na pokładzie nie będzie kompletu pasażerów, a maksymalnie cztery osoby. Testowana wersja miała na pokładzie automatyczną klimatyzację, system nawigacji satelitarnej, wielofunkcyjną kierownicę, kilka elektroniczny systemów wspomagających kierowcę, m.in. funkcję rozpoznawania znaków drogowych, tempo mat i adaptacyjne światła. Najtańsza odmiana nowej Corsy kosztuje 52 490 zł.