Operacja ostatniej szansy

– Choruję od urodzenia. Nie znam życia bez bólu. Nie wiem, jak to jest, kiedy możesz planować, po prostu żyć – tak rozpoczyna się dramatyczny apel o pomoc Karoliny Mazurkiewicz z Chełma. 34-latka cierpi na wrodzoną łamliwość kości i potrzebuje 45 tysięcy złotych na nierefundowaną operację ortopedyczną. Pomóżmy jej zebrać pieniądze na operację ostatniej szansy!

Swoją historię i zmagania z chorobą Karolina opisała na stronie internetowej Fundacji Siepomaga, za pośrednictwem której prowadzona jest zbiórka na operację (link do strony: https://tiny.pl/71flw). Przez pierwsze lata życia Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Krakowie zastępował Karolinie dom. Tamtejszych lekarzy i pielęgniarki dziewczynka znała lepiej niż własną rodzinę. Tam też – w krakowskiej klinice – po wielu operacjach i kolejnych złamaniach udało się jej wreszcie stanąć na nogi.

Mimo wszystkich ograniczeń, na jakie skazała ją podstępna choroba – wrodzona łamliwość kości – Karolina była w stanie prowadzić względnie samodzielne życie. Ukończyła studia, znalazła pracę – i jak mówi – nieśmiało zaczęła snuć plany na przyszłość. Ale choroba nie zamierzała odpuścić. Osteoporoza postępowała błyskawicznie. Dwa lata temu gęstość jej kości wynosiła już tylko 68 proc. W marcu 2019 roku Karolina przewróciła się i złamała kość udową lewej nogi. Lekarze próbowali zespolić złamanie, ale podczas operacji kość praktycznie rozpadła im się w rękach.

– Od tamtych wydarzeń minęło już prawie półtora roku, a w moim życiu nic się nie zmieniło – pisze Karolina. – Kość nie zrasta się, a nawet jest coraz gorzej. W miejscu złamania utworzył się „staw rzekomy”, a wstawione gwoździe przesuwają się i jeden zaczyna wybijać się z kości od strony kolana. Straciłam przez to pracę i całą życiową stabilizację. W poszukiwaniu pomocy zjeździłam Polskę wzdłuż i wszerz.

Każdy odsyłał mnie z kwitkiem. Kiedy już straciłam nadzieję, rękawicę zgodził się podjąć profesor z Krakowa. Operacja mojej ostatniej szansy będzie szalenie ryzykowna, ale też niesamowicie potrzebna. Bez niej moje życie nie wróci. Niestety, taka operacja może odbyć się tylko w prywatnej klinice. Jej koszt zwala z nóg. Chociaż nie brakuje mi motywacji ani siły, to brakuje mi pieniędzy, żeby zawalczyć o swoje życie… Proszę, pomóżcie mi!

Do zebrania potrzebnej kwoty brakuje jeszcze około 25 tysięcy złotych.  (mo)