Opozycja pójdzie razem?

Krzysztof Hetman pierwszy, Joanna Mucha druga? Tak niby ma przedstawiać się w województwie lubelskim czołówka listy wielkiej koalicji PO-.Nowoczesna-PSL w wyborach do Parlamentu Europejskiego, o ile zostanie ona zawiązana. Ma znaleźć się na niej też nazwisko jednego z chełmskich polityków. Najprawdopodobniej Krzysztofa Grabczuka, Małgorzaty Sokół, albo Adama Rychliczka…


Władze opozycyjnych partii: Platformy Obywatelskiej, .Nowoczesnej i Polskiego Stronnictwa Ludowego przymierzają się do zbudowania wielkiej koalicji na zaplanowane na maj br. wybory do Parlamentu Europejskiego. O ile pierwsze dwie partie są przekonane, że w jedności siła i tylko w ten sposób mogą utrzeć nosa Prawu i Sprawiedliwości, o tyle „ludowcy” mają już obawy. Uważają, że w razie porażki nie zdążą wypromować własnej listy przed wyborami do sejmu, które mają odbyć się jesienią br.

Jeśli koalicja powstanie, jej liderem w województwie lubelskim miałby zostać obecny europoseł PSL i szef tej partii na Lubelszczyźnie, Krzysztof Hetman. O tym, że od dłuższego czasu sposobi się do startu w wyborach świadczy prowadzona przez niego od kilku miesięcy kampania promocyjna. Przed Bożym Narodzeniem Krzysztof Hetman, w niemal wszystkich dużych miastach województwa lubelskiego w tym także w Chełmie, z billboardów złożył mieszkańcom najlepsze życzenia świąteczno-noworoczne. Europoseł z nich nie znika, a chełmian pozdrawia choćby przy rondzie ZWiN.

Druga na liście wielkiej koalicji, jeśli ona powstanie, w województwie lubelskim miałaby być posłanka Platformy Obywatelskiej, Joanna Mucha, była „ministra” sportu. Jedno z pozostałych pięciu miejsc miałoby przypaść któremuś z chełmskich polityków. Najczęściej wymienia się trzy nazwiska: Krzysztofa Grabczuka, Małgorzaty Sokół z PO oraz Adama Rychliczka z PSL. Pierwszego z nich jednak chyba bardziej interesują jesienne wybory parlamentarne. Z kolei Sokół i Rychliczek po przegranych wyborach samorządowych nie wiadomo, czy będą mieli ochotę na kolejne.

Działacze Platformy pod uwagę biorą również wariant bez PSL. Jeśli nie dojdzie do utworzenia wielkiej koalicji, PO w województwie lubelskim zbuduje listę z .Nowoczesną, a jej liderem – podobnie jak pięć i dziesięć lat temu, kiedy to kandydowali Michał Kamiński i Lena Kolarska-Bobińska – miałby zostać polityk spoza Lubelszczyzny. Nieoficjalnie wymienia się nazwisko europosła Dariusza Rosatiego, który w Lublinie ma nawet swoje biuro, mimo że w poprzednich wyborach kandydował z innego okręgu. PSL z kolei miałby stworzyć własną listę z Krzysztofem Hetmanem na jej czele. (s)