Oprawcy

Sąd zabrał jej dzieci, teraz grozi jej więzienie za zabicie zwierzęcia ze szczególnym okrucieństwem. Izabela S. miała dość swojego psa, który rzekomo zagryzał kury sąsiadom, więc kazała go zarąbać siekierą. Za flaszkę wódki Henryk S. zgodził się bez najmniejszych oporów.

Izabela S. i Henryk S. (nie są spokrewnieni) są znani w Strachosławiu, niestety od najgorszej strony. On, jak mówią okoliczni mieszkańcy, do maja miał mieć areszt domowy, często też przychodził do domu Izabeli, gdzie razem pili wódkę. Ona ma odebrane prawa rodzicielskie, a jej matka tworzy rodzinę zastępczą dla jej dwójki dzieci. U Izabeli S. w Strachosławiu pod Kamieniem pozostały jedynie trzy psy. Jeden z nich, zdrowy, 6-letni kundelek, miał rzekomo sprawiać kłopoty lubującej się w wódce kobiecie, bo zagryzał kury sąsiadom. Izabela postanowiła się go pozbyć w sposób najbardziej brutalny z możliwych.

1 września razem z Henrykiem S. odpięli psa z łańcucha przy budzie, przywiązali go do sznurka i ruszyli w stronę lasu, ciągnąc zwierzę za sobą, jak worek ziemniaków. Henryk S. dzierżył w ręku siekierę. W głębi lasu wybrali drzewo, przywiązali psa, żeby nie uciekał, a Henryk S. zamachnął się i odrąbał zwierzęciu łeb.

Z tego, co ustalili interweniujący w sprawie członkowie mazowieckiego Stowarzyszenia „Pogotowie dla Zwierząt”, kilkanaście minut później świadkowie widzieli, jak para wychodzi z lasu z siekierą, ale już bez psa. Tyle że nikt nie odważył się zadzwonić po policję. Plotki rozeszły się po wsi, ale wszyscy nabrali wody w usta, bo przecież na wsiach ludzie są solidarni i nikt nie będzie donosił jeden na drugiego. Dopiero, gdy pijana Izabela zaczęła opowiadać wszem i wobec o tym, że zabiła psa, ktoś anonimowo powiadomił służby. Oficjalnie nikt jednak nie złożył zawiadomienia o przestępstwie, więc do sprawy zaangażowano „animalsów”.

W piątek (6 września) członkowie stowarzyszenia wiele godzin przeczesywali las w poszukiwaniu truchła. W końcu znaleźli ciało zwierzęcia z roztrzaskaną głową, nadjedzone przez larwy much. Sierść prawie w całości została oddzielona od skóry. Z psa o wadze ok. 25 kg zostało jedynie 5 kg resztek.

Policjanci szybko uzyskali nakaz przeszukania posesji Izabeli S. i odnaleźli zakrwawioną siekierę. Zaskoczona 42-letnia kobieta została zatrzymana. Zaraz potem mundurowi z członkami stowarzyszenia namierzyli i zatrzymali Henryka S. 63-latek siedział na ławce na przeciwko swojego domu i dyskutował z sąsiadami. On również był zaskoczony działaniami policji i twierdził, że nie ma z zabójstwem psa nic wspólnego.

– To ona zrobiła – przekonywał policję.

Jak się okazało, na jego posesji znajdował się pies, trzymany na bardzo krótkim łańcuchu (jest chory i wymaga pilnie pomocy weterynaryjnej). Członkowie „Pogotowia dla Zwierząt” odebrali go za znęcanie się nad zwierzęciem.

7 września para została doprowadzona do Prokuratury Rejonowej w Chełmie, gdzie usłyszeli zarzuty zabicia psa ze szczególnym okrucieństwem, za co zgodnie z ustawą grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Sąd nie przychylił się jednak do wniosku śledczych o umieszczenie obojga w areszcie tymczasowym. Za kraty na 3 miesiące trafił tylko Henryk S., a Izabela ma pozostawać pod dozorem policji. Kobieta przyznała się do winy, ale zapewniała, że pies zawsze miał robione szczepienia, był zdrowy i zadbany. Tyle że na jej posesji znaleziono jeszcze dwa wychudzone, zapchlone, trzymane w tragicznych warunkach psy, które odebrali członkowie stowarzyszenia.

Izabela S. i Henryk S. mają mieć w niedalekiej przyszłości postawione zarzuty znęcania się nad zwierzętami. Tymczasem stowarzyszenie, dzięki któremu udało się ich zatrzymać, prosi o wsparcie. Potrzebne są pieniądze na koszty opinii biegłych weterynarzy, którzy będą badać zwłoki zwierzęcia oraz jego transport do Katowic, analizę DNA psa z materiałem biologicznym na siekierze z domu Izabelii S., a także koszty transportu i leczenia pozostałych psów odebranych z posesji obojga podejrzanych.

Pomóc może każdy, przekazując datek na konto stowarzyszenia. Można to zrobić, wpisując w okno wyszukiwarki link: https://www.ratujemyzwierzaki.pl/zabili-psa-siekiera-zbieramy-dowody lub kierując wpłaty bezpośrednio na konto: Stowarzyszenie “Pogotowie dla Zwierząt”, Sekłak 15, 07-120 Korytnica, nr konta 42 1600 1462 1872 6154 7000 0001 z dopiskiem „pomoc w sprawie zabitego psa”. (pc, fot. Pogotowie dla Zwierząt)