Orzeł Srebrzyszcze postraszył lidera

ORZEŁ SREBRZYSZCZE – SPARTA REJOWIEC FABRYCZNY 3:5 (2:1)


0:1 – Kasperek (24), 1:1 – S. Tatysiak (30), 2:1 – S. Tatysiak (45), 3:1 – Bohuniuk (55), 3:2 – Martyn (69), 3:3 – Rossa (71), 3:4 – M. Kość (78), 3:5 – Kasperek (87).

ORZEŁ: Komczyński – M. Tatysiak (83 Krakiewicz), Kogut, Malinowski, Trusiuk, Ł. Tatysiak, Sz. Tatysiak, S. Tatysiak (46 A. Olender, 83 M. Rulka), M. Olender, Bohuniuk, Gdak (79 Nazaruk). Trener – Sebastian Kogut.

SPARTA: Kamiński (30 Podlipny) – Wiewióra (83 Janiszewski), Bodys (90 Lewczuk), Rutkowski, Rossa (89 Domaciuk), Martyn, Kiejda, Wołos, Kasperek, Krystjańczuk (66 M. Kość), Bielak. Trener – Bartosz Bodys.

Piekielny upał dał się we znaki obu drużynom. Dość powiedzieć, że w 30 min. bramkarz Sparty Kamiński zasłabł i na murawie pojawił się Patryk Podlipny. – W pierwszej połowie gospodarze lepiej radzili sobie z pogodą. Bardzo dobrze grał np. Sławomir Tatysiak, który wbił nam dwa gole – mówi Rafał Wilczyński ze Sparty. W przerwie i weteranowi chełmskich boisk zabrakło jednak sił, i na murawie pojawił się Andrzej Olender. Gdy w 55 min. Karol Bohuniuk strzelił gola na 3:1 wydawało się, że dojdzie do sensacji i Sparta przegra drugi mecz w sezonie.

Tym bardziej, że bez względu na wszystko i tak miała już zapewniony awans do IV ligi. – Przełomowe było to, co wydarzyło się po bramce Bohuniuka. Ten sam zawodnik po chwili mógł nam wbić czwartego gola, ale przestrzelił. Podplipny szybko wznowił grę, wymieniliśmy kilka podań i Jakub Martyn zdobył bramkę kontaktową – opowiada Wilczyński.

Nie minęły dwie minuty i zrobiło się 3:3. Pięknym strzałem z 10 m w samo okienko bramki gospodarzy popisał się Rossa. Gol ten załamał gospodarzy, którzy z minuty na minuty mieli coraz mniej sił do walki, a Sparta skrzętnie to wykorzystała. – Należy się pochwała drużynie za to, że potrafiła się podnieść ze stanu 1:3 i wygrać. Warto jednak zauważyć, że był to jeden z gorszych meczy w naszym wykonaniu, popełniliśmy za dużo błędów w obronie – podkreśla Wilczyński. (kg)