Oswojeni z wirusem

Polakom bardziej od koronawirusa straszne stały się nawałnice i ulewy, które od kilkunastu dni pustoszą kolejne rejony kraju, choć sytuacja epidemiczna wcale nie wygląda różowo. W ubiegłym tygodniu odnotowano niemal 3100 nowych zakażeń, czyli najwięcej od początku epidemii.


Ministerstwo Zdrowia uspokaja, że tak duża liczba nowych przypadków SARS-CoV-2 to efekt masowego testowania górników na Śląsku, ale ogniska zakażeń pojawiają się również w innych województwach. Resort zauważa jednak, że Polacy, masowo ignorują wciąż obowiązujące wytyczne sanitarne dotyczące zachowania dystansu społecznego, czy noszenia maseczek w zamkniętych przestrzeniach i ostrzega, że jeśli nie będziemy się do nich stosować możliwy jest powrót niektórych obostrzeń.

Trudno będzie jednak przekonać rodaków do większej dyscypliny przymykając oko na bezkarne łamanie obowiązujących zasad podczas wieców wyborczych kandydatów na prezydenta, gdzie ściśnięty tłum nie przestrzega żadnych sanitarnych nakazów.

Ministerstwo zachęca do korzystania z dostępnej w kraju od kilkunastu dni aplikacji ProteGO Safe, która informuje o możliwym kontakcie z koronawirusem. – Aplikacja jest dobrowolna, bezpłatna i bezpieczna – zapewniają minister zdrowia Łukasz Szumowski i minister cyfryzacji Marek Zagórski. – To jak będzie rozwijała się sytuacja epidemiczna i czy nie będzie konieczny powrót do obostrzeń zależy od nas samych. Wszystko w naszych rękach – przekonują.

Przekonanych pozostaje niewielu, bo większość z nas obawia się, że aplikacja pozwala na permanentną inwigilację, gdzie i z kim przebywamy.

Statystyki gorsze niż przed tygodniem

Tymczasem w kraju statystyki zamiast poprawiać się, jak to dzieje się już niemal w całej Europie, wyglądają coraz gorzej. Liczba zakażeń wykrytych od początku epidemii wzrosła do 29,4 tysięcy (w ubiegłym tygodniu ujawniono blisko 3100 nowych przypadków, czyli średnio 450 dziennie). Z powodu COCID-19 w Polsce zmarło 1247 osób, ale liczba wyleczonych przypadków przekroczyła 14 200. W naszym regionie bardzo optymistyczny był początek ubiegłego tygodnia, kiedy dziennie wykrywano po 2-3 nowe zakażenia, ale w sobotę ich liczb wzrosła do sześciu, a w niedzielę aż do trzynastu. W sumie w województwie było lub wciąż jest zakażonych koronawirusem 542 pacjentów (w ciągu tygodnia przybyło 31, w tym 7 w Świdniku), 453 zostało wyleczonych, ale 16 nie udało się uratować.

Samoloty wracają do Świdnika

Od 13 czerwca ponownie otwarte są granice Polski z krajami Unii Europejskiej, a od 16 czerwca znów będą realizowane międzynarodowe połączenia lotnicze. Na razie tylko na obszarze Starego Kontynentu. Przewoźnicy latający do i ze Świdnika już sprzedają bilety na połączenia. Można zarezerwować loty m.in. do Dublina, Londynu czy Eindhoven.

Jednak to czy pierwsze z zaplanowanych lotów faktycznie dojdą do skutku zależy od samych przewoźników.

– To ich decyzje, jak zwykle, są wiążące. Wg najnowszych zapowiedzi pierwsze loty wracają 17 czerwca. Biura TUI i Coral sprzedają czartery do Bułgarii i Turcji – mówi rzecznik PLL, Piotr Jankowski.

Zgodnie z informacjami z sytemu rezerwacyjnego 17 czerwca mają wrócić loty do Oslo, Londyn-Luton i Eindhoven (Wizz Air), 1 lipca do Dublina (Ryanair), 4 lipca do Kijowa (Wizz Air). Tego samego dnia LOT ma wznowić połączenie z Warszawą, choć wcześniejsze zapowiedzi mówiły, że stanie się to od połowy czerwca. RD