Oto szczyt chamstwa!

Od co najmniej pół roku przy łączniku między Horodyszczem a ul. Budowlaną, już na terenie gminy Chełm, w krzakach zalega sterta odpadów. Przeważają pozostałości po materiałach budowlanych, choć butelki po alkoholu też się znajdą. Jak do tej pory nikt jednak nie zadał sobie trudu, by posprzątać teren.

Sygnał w tej sprawie dostaliśmy od jednego z mieszkańców Horodyszcza. – Śmieci leżą tam od co najmniej połowy listopada ubiegłego roku – mówi. – Miałem nadzieję, że w myśl nowych przepisów dotyczących utrzymania czystości i porządku w gminach, odpowiedzialni za gospodarkę odpadami w gminie Chełm urzędnicy zajmą się sprawą i zlikwidują to dzikie wysypisko. Rzadko jeżdżę tym łącznikiem, ale ostatnio gdy przejeżdżałem, zatrzymałem się, by sprawdzić, czy ktoś posprzątał teren.

Niestety, śmieci jak leżały, tak leżą do dziś. Mamy wiosnę, niedługo nadejdzie lato, kwestia czasu kiedy temperatury zrobią się wysokie i będziemy mieli smród na całą okolicę. Z drugiej strony, zastanawiam się, dlaczego ludzie są tak nieodpowiedzialni i wyrzucają śmieci na dzikie wysypiska, skoro każdy ma prawo wystawić w dniu wywozu odpadów worki i pojemniki, a firma świadcząca dla gminy usługę odbierze je – dodaje nasz czytelnik.

Wójt gminy Chełm, Wiesław Kociuba, przyznaje, że o dzikim wysypisku na łączniku między Budowlaną a Horodyszczem nic nie wiedział. – Nie mieliśmy żadnych informacji od mieszkańców, że ktoś tam podrzucił odpady. Sprawdzimy to i teren uprzątniemy – zapewnia. (s)