Pamięci ofiar szowinizmu

Uroczyste odsłonięcie pomnika prawdopodobnie odbędzie się 11 lipca, w 75. rocznicę rzezi wołyńskiej

Tempo pracy było zawrotne, decydowała bowiem konieczność zmieszczenia się w terminie budżetowym wyznaczonym przez Instytut Pamięci Narodowej, wspierający budowę. W porównaniu z materią urzędniczą najmniejszy w sumie opór stawiał ogromny, natrzutowy głaz, z którego Witold Marcewicz starał się wydobyć straszną prawdę o rzezi wołyńskiej. I udało się!


Uroczyste odsłonięcie monumentu, poświęconego pamięci blisko 200 tys. pomordowanych na Kresach Wschodnich, ale także Lubelszczyźnie i Podkarpaciu, przez ukraińskich nacjonalistów w okresie II wojny światowej i już po jej zakończeniu, nastąpi prawdopodobnie w lipcu, jednak samo ustawienie pomnika wieńczy kilkuletni okres starań lubelskiego środowiska kresowego. Jego lider, Zdzisław Koguciuk, nie ma jednak zamiaru spoczywać na laurach. – Ustawienie pomnika nie kończy tematu. Pozostaje jeszcze choćby zagospodarowanie całego terenu Skweru Ofiar Wołynia, aby to miejsce wyglądało godnie i estetycznie.
Budowniczowie pomnika wskazują, że wpisuje się on w niekompletną dotąd mapę miejsc pamięci Lublina obok między innymi monumentu katyńskiego oraz licznych śladów zbrodni niemieckich. – Banderowska Ukraina była trzecim okupantem Polski, wyjątkowo krwawym i okrutnym. Tymczasem pamięć o tym była dotąd rugowana ze świadomości narodowej – podkreśla dr hab. Andrzej Zapałowski, kronikarz Kresowian. TAK