Parafialny straszy

Kiedy bez strachu przed chuliganami będę mogła pójść na cmentarz do dziecka, rodziców? – pyta mieszkanka Chełma. Jej obawę przed kieszonkowcami i bandytami podzielają też inni. Cmentarz parafialny w oczach ludzi jest niebezpieczny.

Kradzieże kwiatów i zniczy to nieustanny, ale nie jedyny problem, z którym przyszło się zmagać bliskim zmarłych pochowanych na chełmskich nekropoliach. Mieszkańcy, a w szczególności kobiety i osoby starsze, boją się rzezimieszków czyhających między grobami. O ile jeszcze na dużym i lepiej monitorowanym cmentarzu komunalnym nie jest to tak widoczne, to na parafialny ludzie po prostu boją się chodzić w pojedynkę. Proszą rodzinę lub znajomych o towarzystwo.

– Raz podeszło do mnie dwóch młokosów, mieli może po 15-16 lat. Chcieli pieniędzy. Przestraszyłam się, ale zobaczyłam pracowników cmentarza – opowiada mieszkanka miasta i jak dodaje, nie był to jedyny raz, kiedy musiała się szybko oddalić znad rodzinnego grobu. Ostatnio zwróciła uwagę na podejrzanego, łysego mężczyznę.

Szedł w ślad za nią, dopóty nie uciekła w stronę uczestników pogrzebu. – Wszystkie moje koleżanki miały podobne sytuacje. Raz znajomy położył saszetkę na grobie i odszedł dosłownie na moment, do śmietnika. Gdy wrócił, już jej nie było – mówi przestraszona kobieta.

– Za każdym razem proszę córkę, by ze mną poszła, bo samemu strach. I to w biały dzień – dodaje inna mieszkanka miasta, która również często odwiedza groby bliskich na cmentarzu parafialnym.

W szczególności osoby starsze, które częściej odwiedzają nekropolie, boją się, że któregoś dnia ktoś je napadnie i ograbi, a przy tym jeszcze pobije, jeśli będą stawiać opór. – Powinny być patrole policyjne na cmentarzach. Jak za brak maseczki, to chodzili i karali – mówią.

Rzecznik chełmskiej komendy, podkom. Ewa Czyż, po rozmowie z naczelnikiem wydziału obiecuje, że – choć dotychczas nie mieli żadnych zgłoszeń od mieszkańców o takiej potrzebie – w rejon cmentarza parafialnego będą kierowane umundurowane patrole. – Apelujemy też do chełmian, by korzystali z Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa i zgłosili teren cmentarza w aplikacji. Dzięki oznaczeniom na mapie wiemy, które miejsca mieszkańcy uważają za szczególnie niebezpieczne i gdzie powinniśmy kierować więcej patroli – tłumaczy podkom. Czyż. (pc)