Patologia jednorękich bandytów

Po wygaśnięciu 7 lipca br. koncesji Zjednoczonych Przedsiębiorstw Rozrywkowych (ZPR) na kasyno w hotelu Victoria w Lublinie, momentalnie po sąsiedzku, przy skrzyżowaniu ul. Narutowicza i Środkowej, powstał nowy, nielegalny lokal z automatami.
– Próbowaliśmy przekonać lubelskich radnych, starając się o pozytywną opinię co do lokalizacji naszego nowego, kasyna, że odmowa dla legalnego hazardu otwiera drogę do powstawania nielegalnych, niekontrolowanych salonów. Nie znaleźliśmy zrozumienia, a szybko okazało się, że mieliśmy rację. Zaraz po zamknięciu naszego kasyna w Victorii taki właśnie salon został otwarty tuż obok – wskazują w ZPR.
Salon powstał kilka dni po zamknięciu kasyna, ale też już został zamknięty. Lokal skontrolowali celnicy plombując 17 automatów do gier. – Wyrastanie takich punktów w pobliżu dawnych kasyn to patologia, z którą walczymy jak z wiatrakami – mówi Tomasz Szakiel, zarządzający controllingiem, produkcją i dystrybucją w ZPR, żałując że lubelscy samorządowcy zablokowali ZPR możliwość uruchomiania legalnego kasyna w miejsce zamykanego w hotelu Victoria.

Sesja na styk

Cofnijmy się do czerwca tego roku. Spółka ZPR i powiązana z nią spółka Bookmacher wnioskowały do ratusza o zwołanie nadzwyczajnej sesji rady miasta. Celem było pozytywne zaopiniowanie jednej z trzech lokalizacji pod kasyno w związku ze zwolnieniem się miejsca po wygaśnięciu koncesji na kasyno w hotelu Victoria (co nastąpiło 7 lipca br.). Zgłoszono trzy lokalizacje: hotel Alter przy Grodzkiej 30, starą kamienice we władaniu miasta przy Grodzkiej 36A i hotel Europa przy Krakowskim Przedmieściu 29. Sesja miała odbyć się 6 czerwca, a już następnego dnia mijał termin zgłaszania lokalizacji pozytywnie zaopiniowanych przez samorządy do wydającego koncesję ministerstwa finansów.

Sesja odwołana – kasyno utracone?

Planowany przez spółkę scenariusz się nie sprawdził. Czerwcowa sesja została w ostatniej chwili odwołana przez prezydenta w związku z wątpliwościami prawnymi oraz brakiem wystarczającego czasu na ich wyjaśnienie. Tym samym ZPR i Bookmacher nie mogły stanąć do ministerialnego konkursu o jedyną dostępną koncesję zwolnioną przez kasyno w Victorii (w naszym województwie mogą działać maksimum trzy kasyna – jedno funkcjonuje przy ul. Kowalskiej 5 w Lublinie, drugie w Chełmie).
– Głosowanie przeciwko pozytywnej opinii lokalizacyjnej nie będzie głosowaniem przeciwko hazardowi w Lublinie, lecz przeciwko legalnemu hazardowi w Lublinie, a w szczególności, że „będzie potężnym wsparciem dla podmiotów prowadzących lub planujących prowadzić nielegalne, niekontrolowane, i niepłacące podatków punkty gier na automatach na terenie Lublina”– komentowała odwołanie sesji Monika Polewska z ZPR.
Historia z otwartym zaraz po zamknięciu lokalu w Victorii nielegalnym salonem przy skrzyżowaniu ul. Narutowicza i Środkowej pokazuje, że ZPR w tej kwestii miało rację.

Forsują ustawę

Sejm pracuje w przyspieszonym tempie nad nowelizacją ustawy hazardowej. Państwo bierze się za bukmacherów prowadzących nielegalną działalność, zarówno w Internecie, jak i w salonach gier. Zgodnie z zapisami nowego prawa będzie można wprawdzie grać poza kasynami i przez Internet, ale w ramach podmiotów kontrolowanych przez Skarb Państwa. – Projekt ustawy jest na etapie notyfikacji, przed pierwszym czytaniem w sejmie. Jednak w tym kształcie, musi jeszcze przejść akceptację unijną, co w praktyce może potrwać dłużej niż się spodziewamy (chodzi o tzw. notyfikację techniczną w Komisji Europejskiej) – mówi Tomasz Szakiel z ZPR.
Zapytany o sąsiedztwo dawnego kasyna przy hotelu z salonem na rogu Narutowicza i Środkowej nie ma cienia wątpliwości. – To powtarza się u nas kolejny raz. Ludzie widzą, że klienci od lat chodzą w jedno miejsce, stąd powstające w pobliżu punkty z automatami – odpowiada. W Lublinie dopatruje się kilkunastu podobnych punktów. – Walka z nimi nie daje długofalowych skutków. Wierzymy, że przy znowelizowanej ustawie będą lepiej sprawdzane – kończy Szakiel.
Rządzący spodziewają się nawet 2,5 miliarda złotych wpływu do budżetu z tytułu ograniczania szarej strefy. Uporządkowanie kwestii „jednorękich bandytów”, jak nazywa się salony z nielegalnymi automatami, to priorytet w tej sprawie.
Wpływy z automatów w legalnych kasynach sięgają dwóch miliardów złotych rocznie.
BARTŁOMIEJ CHUDYS