PCPR nadzoruje swojego szefa

Czy rodzinę zastępczą, którą prowadzi wicestarosta chełmski Jerzy Kwiatkowski, powinna obsługiwać i nadzorować podległa mu jednostka, tj. Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie? Niektórzy widzą tu konflikt interesów, bo PCPR przekazuje pieniądze i nadzoruje swojego przełożonego. Ale wicestarosta ma inne zdanie. – Rodzinę zastępczą prowadziliśmy dużo wcześniej, zanim zostałem wicestarostą – tłumaczy.

Wicestarosta Jerzy Kwiatkowski od lat prowadził rodzinę zastępczą, a teraz rodzinny dom dziecka. Nigdy się z tym nie krył, a wręcz przeciwnie – chętnie opowiadał o radości, jaką daje mu wychowywanie i pomaganie dzieciom, które znalazły się trudnej sytuacji. Od lat promuje też pieczę zastępczą i namawia do tego, by rodziny decydowały się brać pod swój dach skrzywdzone dzieci.

J. Kwiatkowski jest mieszkańcem powiatu chełmskiego, więc nadzór nad jego rodzinnym domem dziecka sprawuje Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Chełmie. To ta placówka kieruje na szkolenia dla rodziców zastępczych, a potem za jej pośrednictwem rodziny otrzymują pieniądze na wychowywanie dzieci. PCPR kontroluje także, czy rodzina zastępcza we właściwy sposób zajmuje się powierzonymi dziećmi. A ponieważ J. Kwiatkowski po ostatnich wyborach w 2018 roku został członkiem zarządu powiatu, któremu podlega PCPR, pojawiły się pytania, czy tym samym nie pojawił się konflikt interesów.

– Doszło do sytuacji, że podległa wicestaroście placówka ma nadzorować swojego szefa. Czy nie ma tu konfliktu interesów? Poza tym to nie jest komfortowa sytuacja ani dla wicestarosty ani dla pracowników PCPR, którym przecież niezręcznie jest sprawdzać własnego szefa – mówią nasi rozmówcy.

Podobno tę niezręczną sytuację od dawna komentuje się w starostwie. Ale albo nikt nie wie, co zrobić, albo nie chce podejmować tematu. Kodeks Postępowania Administracyjnego mówi oczywiście o wyłączeniu pracowników organu administracji publicznej od udziału w postępowaniu w niektórych sytuacjach, np. w których jedna ze stron jest osobą pozostającą w stosunku nadrzędności służbowej, dotyczących małżonka oraz krewnych itp. W gminach często zdarzają się sytuacje, w których wójtowie zwracają się o wydanie decyzji albo pozwolenia (np. na wycinkę drzew, podział nieruchomości) do sąsiednich samorządów, bo sprawa ich dotyczy bezpośrednio. Niektórzy sugerują, że tak samo mogłoby być w przypadku nadzoru nad rodziną zastępczą wicestarosty, którą mógłby sprawować PCPR z sąsiedniego powiatu.

– Moim zdaniem nie ma tu konfliktu interesów, bo rodzinę zastępczą prowadziłem zanim zostałem wicestarostą. PCPR, które jest odrębną jednostką, nie podlega mi bezpośrednio. Nadzór nad jednostką ma starosta i on podejmuje decyzje, które dotyczą placówki – uważa J. Kwiatkowski. – Poza tym rodzinę zastępczą formalnie prowadzi moja żona. Natomiast jeśli chodzi o przepisy, to właśnie z nich wynika, że organem prowadzącym rodzinę zastępczą czy rodzinny dom dziecka jest przynależny powiat.

J. Kwiatkowski mówi, że nie ma podstaw do zmiany nadzoru PCPR, ale rozważa taką ewentualność z zupełnie innego, zaskakującego powodu. – Są skargi na postępowanie dyrektor naszego PCPR, ubywa rodzin zastępczych, a rośnie liczba dzieci w domach dziecka – mówi. – Rozważam zmianę ze względu na brak współpracy i zaprzepaszczenie całego wysiłku, który do tej pory wykonaliśmy. Ja nie mam od PCPR żadnego wsparcia. I nie ma tu konfliktu interesów, a raczej jest konflikt osobowości ludzkiej.

Nieoficjalnie mówi się, że ten „konflikt osobowości” to właśnie pokłosie opisywanych wyżej wątpliwości, na które miała zwracać uwagę wicestaroście dyrektor PCPR Anna Mróz. Nam powiedziała jedynie, że taką sytuację zastała, przychodząc do PCPR (została przywrócona do pracy w 2021 roku). Ale uważa, że nie ma podstaw, by kwestionować świadczenia, które otrzymuje rodzina wicestarosty. – Mam natomiast świadomość, że ktoś może zarzucać nam, czy to właśnie chełmski PCPR powinien sprawować tutaj nadzór – powiedziała. (bf)