Pewno ma uraz

W książce najpoczytniejszego obecnie polskiego powieściopisarza pojawił się białopolski akcent, ale wójtowi gminy to – delikatnie mówiąc – nie przypadło do gustu. – Na pewno chodzi o jakąś traumę z dawnych lat. Ważniejsze dla mnie, że w Białopolu dwukrotnie koncertował Zenek – kwituje wzburzony Henryk Maruszewski.

W rankingu „Wprost” (2019) zajął 1. miejsce, jako najlepiej zarabiający w Polsce pisarz. Niekwestionowany król polskiego kryminału, który dzięki sprzedaży ponad 1,3 mln książek mógł zarobić ponad 1,8 mln zł! Na podstawie jego książek powstały jak dotąd dwa sezony serialu, w którym rolę tytułowej Chyłki zagrała jedna z najbardziej znanych polski aktorek – Magdalena Cielecka. Remigiusz Mróz (33 lata), bo o nim mowa, zajął czołowe miejsce na liście najgorętszych nazwisk w polskim show biznesie i… podpadł wójtowi gminy Białopole. A wszystko dlatego, że w „Listach zza grobu” wskazał na tę niewielką wieś nieopodal granicy z Ukrainą.

Akcja powieści rozgrywa się w małej mieścinie pod Zamościem o fikcyjnej nazwie, ale autor wplótł do niej również prawdziwe nazwy gmin, m.in. właśnie Białopole. To stąd pochodzi tzw. Grupa Białopolska, której członkowie to ludzie zdolni do wszystkiego (nie przebierają w środkach. Jeśli trzeba kogoś usunąć, to go usuwają).

W grę wchodzą: wyłudzenia, haracze, porwania, egzekucje długów, zabójstwa i fałszowanie aktów zgonu oraz wielomilionowe zyski ze sprzedaży za granicę objętych zakazem eksportu leków i pranie brudnych pieniędzy. Gangsterzy trzęsą całym regionem, działają w Lubelskiem i Małopolskiem od przeszło dwóch dekad. To przebiegli i bezwzględni psychopaci i mordercy, a na ich czele stoi policjant, którzy sfingował własną śmierć.

– Pewnie był tu na jakiejś zabawie i mu spuścili lanie. Innej możliwości nie widzę, jak tylko osobisty uraz. Mógł podać wymyśloną nazwę! Białopole to niespotykanie spokojna miejscowość, tu nigdy nic takiego się nie działo – komentuje ze wzburzeniem Henryk Maruszewski, wójt gminy.

Faktycznie, można powiedzieć, że spokojna, bo w ub. r. policja odnotowała zaledwie 71 interwencji w samym Białopolu, podczas gdy np. w Dubience już 96.

Dla Maruszewskiego taki sposób przedstawienia Białopola w książce Mroza to żadna promocja gminy, a wręcz przeciwnie: – Ważniejsze dla mnie, że Zenek dwa razy był u nas na dożynkach. Osobiście go zaprosiłem, bo zawsze lubiłem jego piosenki, zanim jeszcze Kurski się na nim poznał – podkreśla z dumą wójt i dodaje, że osobiście kryminałów nie lubi, zdecydowanie woli romanse. (pc)