Pierwszy zjazd food trucków we Włodawie

(16-18 sierpnia) We Włodawie po raz pierwszy można było spróbować kuchni z całego świata, serwowanej z food trucków. Na włodawski rynek przyjechało kilkanaście takich pojazdów. Mobilne minibary cieszyły się ogromnym zainteresowaniem.

Na I Zlocie Food Trucków we Włodawie można było spróbować niemal wszystkiego. W pojazdach serwowano dania z różnych stron świata, zarówno te popularne, jak też te trochę mniej znane.

Praktycznie wszystkie z nich cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem klientów. Na deptaku czekały bowiem i amerykańskie pastrami, i lody tajskie, i hiszpańskie churros, i kuchnia meksykańska, a nawet chińskie pierożki czy wafle bąbelkowe z dodatkami.

Przyjemne połączono z pożytecznym – tuż obok food trucków w sobotę (17 sierpnia) stanął Blood Truck, czyli krwiobus RCKiK w Lublinie. Było też kino pod chmurką.

– Ceny może nie są najniższe, bo bez 50 zł dla dwóch osób nie ma tu czego szukać, ale jeśli ktoś sobie ceni tego typu jedzenie, to na pewno warto było tu przyjść i spróbować różnych unikatowych często u nas dań – mówi Karolina, która zamówiła meksykańskie, mocno pikantne danie. (pk)