Po pietruszkę z zatkanym nosem

– W ciepłe dni obok targowiska przy ul. Popiełuszki nie da się przejść ani zrobić zakupów – twierdzi nasza Czytelniczka. Z kontenera na śmieci, który stoi obok niewyobrażalnie śmierdzi.

– Bywają dni, że nie da się przejść obok targowiska przy ul. Popiełuszki, bo po prostu strasznie tam cuchnie. To wstyd, że w centrum miasta, w tak często uczęszczanym miejscu czuć taki fetor – skarży się jedna z naszych Czytelniczek.
Zdaniem kobiety kontenery na śmieci powinny zostać ulokowane w innym miejscu albo być częściej opróżniane.
– Współczuję ludziom, którzy tu sprzedają. Nie wiem, jak wytrzymują w tym smrodzie cały dzień. Przecież płacą za możliwość handlu w tym miejscu, więc zarządca powinien dbać o to, by mieli w miarę dobre warunki. Powinni przenieść gdzieś ten śmietnik, albo chociaż opróżniać go częściej. Może wtedy smród nie byłby tak uciążliwy.
Zbigniew Mazurek, prezes miejskich targowisk wyjaśnia, że kontener jest opróżniany na bieżąco.
– Rozumiem, że dla kogoś może to być uciążliwe, ale dokładamy wszelkich starań do utrzymania tego miejsca w czystości – mówi Z. Mazurek. – Jest ciepło, temperatura robi swoje i stąd nieprzyjemne zapachy. Śmieci z targowiska są wywożone za każdym razem, kiedy kontener się zapełni, ale nie możemy opróżniać go codziennie, bo to wiązałoby się z dużymi kosztami. Dodatkowo kontenery każdorazowo są chlorowane wapnem. (w)