Pijana randka zakończona w rowie

Nocna przejażdżka, na którą wybrało się dwoje młodych ludzi, nie zakończyła się romantycznie. Prowadzony przez młodego mieszkańca Katowic Opel Tigra wpadł bowiem do rowu. I trudno się temu dziwić, skoro kierowca miał we krwi 1,5 promila alkoholu.

W sobotę w nocy (15 października) patrol Straży Granicznej z placówki w Zbereżu natknął się na samochód „zaparkowany” w przydrożnym rowie. Obok auta stała para młodych ludzi, którzy wykazywali oznaki znacznego upojenia alkoholowego. Pogranicznicy wezwali na miejsce policję, która stwierdziła, że Opel Tigra, który znajdował się w rowie, należy do 20-latka z Katowic, który razem ze swoją 19-letnią znajomą z gminy Włodawa wybrał się na nocną przejażdżkę, zakończoną wypadnięciem z szosy. – 20-latek przyznał się do kierowania pojazdem – mówi Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie. – Badanie alkomatem wykazało, że miał on w organizmie 1,5 promila alkoholu. Pijana była też jego pasażerka. Młody Ślązak został zatrzymany i umieszczony w policyjnym areszcie. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości. Przyznał się i wyraził chęć dobrowolnego poddania się karze. Za to przestępstwo grozi mu nawet do 2 lat więzienia. (bm)