Pijany awanturnik wyskoczył z pociągu

„Żeby kózka nie skakała, toby nóżki nie złamała” – pisał w latach trzydziestych ubiegłego stulecia J. Tuwim, a jego słowa w ubiegły poniedziałek powtarzali pod adresem chełmianina lubelscy SOK-iści.

(24 lutego) Mieszkaniec Chełma (34 lata) podróżował pociągiem relacji Warszawa Zachodnia – Lublin Główny. Akurat gdy pociąg dojeżdżał do końcowej stacji, zapaliło się czerwone światło, więc maszynista zatrzymał pojazd przed semaforem.

Przymusowe czekanie mocno zirytowało chełmianina, więc zerwał blokadę i wyskoczył z pociągu. Poturlał się po torach i trochę poturbował, ale że był pijany, alkohol znieczulił ból. Obsługa pociągu powiadomiła Straż Ochrony Kolei o zbiegłym pasażerze, którzy zniszczył blokadę, a patrol ruszył w pogoń za 34-latkiem.

On uciekał po torowisku, a oni go gonili. Koniec końców zatrzymali nietrzeźwego, poobijanego, pobudzonego i awanturującego się chełmianina. Mężczyzna trafił do lubelskiej izby wytrzeźwień. (pc)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here