Pionier z Rudy-Huty

Niektórzy myślą, że to niewielka hala produkcyjna lub magazyn a to dom jednorodzinny. W Rudzie-Hucie powstaje dom ze stalowego szkieletu i pouliretanowych płyt warstwowych, które bardziej kojarzone są z budownictwem przemysłowym. Ma być taniej i szybciej, a przy okazji nowocześniej i ciekawej – mówi właściciel, Łukasz Grabowski.

Stalowa konstrukcja, która stanęła u zbiegu ulicy Zielonej i Niepodległości w Rudzie-Hucie budzi zainteresowanie nie tylko wśród mieszkańców gminy. Niektórzy mogą myśleć, że to hala produkcyjna albo magazyn. Ale po bliższych oględzinach stalowej konstrukcji można się domyśleć, że to raczej przyszły dom jednorodzinny.

– Od 14 lat pracuję w Holandii i stawiam tutaj domki letniskowe ze ścianami w technologii warstwowych płyt pouliretanowych i postanowiłem, żeby tę technologię wykorzystać do budowy własnego domu całorocznego – mówi Łukasz Grabowski. – Faktycznie u nas kojarzone jest to z budownictwem przemysłowym, halami produkcyjnymi czy magazynowymi, ale kto powiedział, że nie można postawić z tego domu?

Tym bardziej, że jest to znacznie tańsze niż budownictwo tradycyjne a przy okazji zajmuje mniej czasu. Gotowe ściany nie wymagają np. ocieplania, bo izolacja jest wewnątrz ani tynkowania, bo zewnętrzny panel ma już wybrany kolor i strukturę. Ściany wystarczy zamontować do konstrukcji i tyle. Podobnie jak dach, który również powstaje w technologii płyty. Jest innej grubości i z blachodawchówką na zewnętrznej stronie. Przyjeżdża na plac budowy prefabrykowany, gotowy do montażu.

– Dzięki takiej izolacji i szczelności materiałów dom będzie miał bardzo niski współczynnik przenikania cieplnego i zyska status pasywnego – mówi właściciel.

Tradycyjny jest tylko fundament. Chociaż można stawiać taki dom także na płycie betonowej.

Sama budowa nie jest skomplikowana i trwa krócej niż budowa domu murowanego. Trochę dłużej trwały tylko przygotowania do inwestycji. – Bo wymagało to indywidualnego projektu, a nie każdy architekt chciał się podjąć zadania – mówi Łukasz Grabowski. – Stalowa konstrukcja miała powstać w sześć tygodni, ale przez pandemię czekałem na nią 6 miesięcy. Ale już stoi. Płyty na ściany i dach zamówiłem u lidera tej technologii w Europie, czyli naszej rodzimej firmy Balex Metal. Aczkolwiek rozmawiałem także z firmą powiatu z chełmskiego, tylko że przygotowanie paneli pod moje wymiary było u nich droższe.

Elektryczne ogrzewanie będzie współpracowało z rekuperatorem z odzyskiem ciepła i gruntowym wymiennikiem ciepła. – Komuś może się wydawać, że to spore koszty przy budowie, ale są znaczne oszczędności na tym, że dom nie ma kominów ani instalacji centralnego ogrzewania z piecem, który przecież kosztuje kilkanaście tysięcy złotych – mówi właściciel.

Ł. Grabowski nie boi się kosztów ogrzewania elektrycznego. – Mój znajomy ma już taki dom i za ogrzewanie płaci 150 zł miesięcznie. (bf)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here