Planowali włam?

W wytypowanym do zatrzymania aucie policjanci nie znaleźli żadnych dowodów, ale mężczyźni mogli przecież pozbyć się narzędzi po drodze. W powiecie grasują włamywacze, a chełmscy mundurowi mają problem z ich ujęciem.


(12 listopada) Późną porą mieszkańcy wsi Parypse w gminie Chełm dostrzegli podejrzany samochód, kręcący się po okolicy. Ewidentnie wyglądało to tak, jakby pasażerowie ciemnego VW Passata obserwowali domy i czekali, gdzie zapalą się światła, a gdzie nie. W końcu wybrali posesję i zaparkowali przed nią. Spłoszeni szybko odjechali, a patrole dostały informację o poszukiwanym podejrzanym aucie.

Jakiś czas później jeden z nich zauważył na trasie passata, który odpowiadał rysopisowi. Mundurowi włączyli sygnały i ruszyli za nim. Przed godz. 23 wytypowane auto zatrzymali w Janowie. Do akcji zaangażowano aż trzy radiowozy, bo mężczyźni z VW nie byli skorzy do współpracy. W ich aucie nie znaleziono jednak nic, co mogłoby potwierdzić, że szykowali się do włamania w Parypsach. Policjanci musieli ich puścić.

Oficjalnie tej sprawy nie łączy się z pozostałym włamaniami. które miały miejsce na terenie powiatu w ostatnim czasie. Nie zmienia to jednak faktu, że z domów w Okszowie, Rejowcu czy Siedliszczu zniknęły gotówka i biżuteria, a sprawcy pozostają nieuchwytni. Co prawda po ostatnim włamie policjanci (lubelscy) zatrzymali podejrzany samochód z łęczyńską rejestracją, ale w środku też nie znaleźli żadnych dowodów. (pc)