Plecami do klienta

Chełmianie skarżą się, że bank PKO BP przy ul. Dreszera od 1 lutego zamierza skrócić godziny pracy. – Nie dość, że zawsze muszę tam odstać swoje w kolejce, to teraz będzie chyba trzeba brać wolne, aby coś załatwić – mówi nasz Czytelnik. Bank przeprasza klientów za niedogodności. Tłumaczy je problemami kadrowymi i zapowiada, że powinny się one niebawem skończyć.
– Od 1 lutego bank PKO BP przy ul. Dreszera zamierza skrócić godziny pracy. Przez trzy dni w tygodniu, od poniedziałku do środy będzie pracował od godz. 9 tylko do godz. 16, a w czwartki i piątki w godz. 10-17. Nie dość, że zawsze trzeba tam odstać swoje, to teraz, aby załatwić sprawę, trzeba będzie pewnie brać wolne w pracy. Uważam, że bank powinien być czynny codziennie do rana do godz. 18. Nie każdy może zwolnić się z pracy – skarży się jeden z naszych Czytelników z Chełma.
Joanna Fatek, z Biura Prasowego PKO BP, wyjaśnia, że jednozmianowy tryb pracy wynika z mniejszej liczby pracowników obsługujących klientów i jest tylko czasowym rozwiązaniem.
– Trwa proces rekrutacji nowych pracowników, którzy będą mogli prowadzić obsługę klientów. Mamy nadzieję, że praca na dwie zmiany będzie możliwa na początku drugiego kwartału roku. Do tego czasu nowi pracownicy odbędą odpowiednie szkolenia. Klientów oddziału przepraszamy za wszystkie niedogodności z tym związane. Równocześnie zachęcamy do korzystania z urządzeń samoobsługowych. W otoczeniu oddziału znajdują się dostępne całodobowo dwa bankomaty, w tym jeden z funkcją wpłatomatu. Ponadto w Chełmie są jeszcze cztery inne bankomaty i agencja czynna w godz. 8-17 – mówi J. Fatek.
Na przełomie lipca i sierpnia ubiegłego roku do naszej redakcji również płynęło wiele skarg pod adresem oddziału PKO BP przy ul. Dreszera. Nasi Czytelnicy informowali wtedy, że w banku zazwyczaj otwarte są tylko dwie lub trzy z sześciu kas, przez co czas oczekiwania na obsługę wydłużał się nawet do kilkudziesięciu minut. Bank wówczas również tłumaczył się problemami kadrowymi oraz trwającym sezonem urlopowym. Zapewniano nas wtedy, że trwa rekrutacja nowych pracowników. Od tego czasu, jak widać, niewiele się zmieniło, więc trudno dziwić się nerwom klientów.
– Jak to jest, że polski bank, którego głównym udziałowcem jest Skarb Państwa, i który każdego roku wypracowuje wielomilionowe zyski, przez pół roku prowadzi rekrutację pracowników? Stać ich na spoty reklamowe, a na sprawne przeszkolenie pracowników już nie? To odwracanie się od klienta – mówią rozgoryczeni chełmianie. (kw)