Pleksę z przystanku wynieśli do sklepu?

Ktoś skrupulatnie wyciął nożykiem kawałki pleksy z przystanków autobusowych. Po co? Mieszkańcy Pokrówki są pewni, że chodzi o zabezpieczenie sklepowej lady w dobie epidemii. Pleksa jest droga, a dziwnym trafem pojawiła się ona u lokalnych sprzedawców zaraz po tym, jak ktoś ogołocił przystanki.

Szyby w wiatach przystankowych na terenie gminy Chełm wielokrotnie padały ofiarą wandali, więc już dawno zdecydowano się zastąpić szkło pleksą. Dziś, w dobie epidemii, jest to towar wręcz luksusowy – dość kosztowny materiał wykorzystywany jest do osłony stanowisk w bankach czy kas w sieciach sklepów spożywczych i zabezpieczania sprzedawców przed bliskim kontaktem z klientem, który może być potencjalnym nosicielem wirusa. Czy to przypadek, że w ubiegłym tygodniu przezroczysta pleksa zniknęła z przystanków w Pokrówce?

– Początkowo sądziłem, że to zwykły akt wandalizmu, ale zatrzymałem się i przyjrzałem dokładnie. Ktoś skrupulatnie, nożykiem, wyciął wzdłuż ramy i ukradł przezroczystą pleksę z dwóch wiat przystankowych. W pozostałych dwóch przystankach w Pokrówce jest zamontowana przyciemniana pleksa, więc jej nikt nie ruszył – mówi radny Marek Chybiak.

Tymczasem, jak donoszą mieszkańcy, mniej więcej w tym samym czasie ku ich zdziwieniu bezbarwne pleksy pojawiły się przy kasach w małych sklepikach na terenie gminy.

– Nie wiem co o tym sądzić. Czy faktycznie ktoś wziął je na własny użytek? Na tych płytach z przystanku jest przecież pełno kurzu i bakterii – dodaje Lucjan Piotrowski, zastępca wójta gminy. (pc)