Podwyżka na pożegnanie?

Wójtowie chełmskich gmin, którzy prawdopodobnie nie będą mogli kandydować w najbliższych wyborach, dostają podwyżki. Po Andrzeju Chrząstowskim z Wierzbicy radni podnieśli pensję Wojciechowi Sawie z Dorohuska. I chyba to nie koniec…

Wygląda na to, że najbliższe wybory samorządowe sporo zmienią na lokalnej scenie politycznej. Jeśli przejdzie pomysł PiS i zmieni się ordynacja wyborcza, która uniemożliwi ponowne kandydowanie wójtom, burmistrzom i prezydentom rządzącym od dwóch kadencji, to w większości chełmskich gmin dojdzie do trzęsienia ziemi. Tylko wójtowie Wojsławic i Sawina będą mogli jeszcze raz powalczyć o władzę. Pozostali już powinni myśleć o nowym zajęciu, albo mocno „namaszczać” ewentualnych następców, którzy po wyborach wyciągną do nich rękę. Na razie, na otarcie łez, radni podnoszą wójtom pensje.
W styczniu ponad 500 zł podwyżki dostał wójt Wierzbicy, Andrzej Chrząstowski. Wystąpił o to przewodniczący rady gminy, Krzysztof Wojewódzki. Podczas sesji przekonywał, że wójt nie dostał podwyżki od kilu lat, a gmina realizuje sporo inwestycji i widać, że wójt potrafi pozyskiwać unijne dofinansowanie. Zdaniem Wojewódzkiego doskonale układa się współpraca wójta ze starostwem, które remontuje wiele powiatowych dróg na terenie gminy. A na koniec dodał, że wójt działa sprawnie, nie śpi i nie czeka na emeryturę, która już mu się należy. Miesięczne wynagrodzenie wójta przed podwyżką wynosiło 10 310 zł brutto a po podwyżce 10 870 zł. Jeszcze większą podwyżkę przyznali Wojciechowi Sawie radni z Dorohuska podczas sesji 16 lutego. – Nie wiedziałem, że radni zamierzają o tym debatować, tej uchwały nie było w porządku obrad – mówi W. Sawa.
Wójt Sawa dostał ponad 1000 zł do pensji. Po podwyżce będzie zarabiał 11 320 zł brutto. – Uznaliśmy, że wójtowi należała się podwyżka za sprawne działanie, za dobre zarządzanie gminą i „całokształt” – mówi Jan Papacz, przewodniczący Rady Gminy Dorohusk i podkreśla, że za podwyżką radni głosowali jednogłośnie. (bf)