Pogrom na maturach

Jedna trzecia z 1051 chełmskich maturzystów nie zdała egzaminu dojrzałości. W całym kraju wyniki są najgorsze od czasu, gdy wprowadzono „nową maturę” i wszędzie jako główną przyczynę podaje się zamieszanie związane z epidemią. Ale średnia zdawalność chełmskich maturzystów jest niższa i od średniej kraju i województwa lubelskiego, choć – na szczęście – są też szkoły-wyjątki. We wszystkich chełmskich placówkach matura wypadła gorzej niż przed rokiem. Z kolei w szkołach powiatu chełmskiego jest pod tym względem wręcz katastrofalnie – najgorzej z województw lubelskiego, podkarpackiego i małopolskiego.

Aby zaliczyć maturę, trzeba było uzyskać minimum 30 proc. punktów z przedmiotów obowiązkowych. Ci, którzy nie zaliczą jednego z nich, mogą 8 września br. przystąpić do egzaminu poprawkowego. Maturę w skali kraju zdało 74 proc. uczniów, a w województwie lubelskim – 71,5 proc. (80 proc. w liceach, 56,4 proc. w technikach). 17,3 proc. maturzystów z województwa lubelskiego nie zdało jednego z przedmiotów i będzie mogło poprawić maturę w tym roku. 11,2 proc. absolwentów z lubelskiego nie zdało więcej niż jednego przedmiotu. Średnia zdawalność dla miasta Chełm jest niższa od średniej kraju oraz województwa lubelskiego i wyniosła 69 proc. Lepsze pod tym względem były: Lublin – 79 proc., Zamość – 72 proc., Biała Podlaska – 76 proc. Średni wynik matur dla chełmskich szkół to 52,09 proc.: z egzaminu z języka polskiego chełmscy maturzyści uzyskali średnią – 42,53 proc. (czyli gorzej niż przed rokiem – wtedy było to 46 proc.), z matematyki jest nieco lepiej – 47,38 proc. (ale też dużo gorzej niż przed rokiem – 57 proc.), z kolei z języków obcych – 56,68 proc.

Wyniki tegorocznych matur w Chełmie są gorsze niż przed rokiem, a już wtedy przecież nie napawały optymizmem i byliśmy w „ogonie” województwa. Dyrektorzy chełmskich szkół jako powód tegorocznych niepowodzeń wskazują zamieszanie związane z epidemią.

Dużo setek w Pierwszym

Najlepiej w Chełmie spisali się maturzyści I LO. Średnia tej szkoły z egzaminów na poziomie podstawowym to 73,58 proc., w tym z języka polskiego – 56,80 proc., matematyki – 75,60 proc., języka obcego – 88,33 proc. Zdawalność w I LO wyniosła, tradycyjnie, dużo powyżej średniej województwa tj. 96,31 proc. Ośmiu „Czarniecczykom” powinęła się noga, ale aż siedmiu z nich może podchodzić we wrześniu do poprawki. W I LO maturę zdawało 217 uczniów. Ciekawostką jest to, że aż 70 z nich uzyskało na maturze wynik stuprocentowy, podczas gdy zazwyczaj były to pojedyncze osoby. Jeśli chodzi o poziom podstawowy, to sto procent uzyskało: z matematyki – 13 maturzystów, z języka angielskiego – 26, z języka rosyjskiego – 1. Jeśli chodzi o poziom rozszerzony stuprocentowe wyniki uzyskały: 2 osoby z języka polskiego, 1 – z języka rosyjskiego i aż 27 z języka angielskiego.

– Nigdy wcześniej nie zdarzyło się, aby tak wielu maturzystów zdobyło sto procent z poszczególnych przedmiotów – mówi Teresa Mościcka, dyrektor I LO w Chełmie. – Jestem zadowolona z tegorocznych wyników maturalnych. Zważywszy na to, jak te egzaminy wypadły w skali kraju, myślę, że mamy powód do dumy. Tegoroczne egzaminy były wyjątkowe ze względu na sytuację epidemiczną. W naszym przypadku jednak ciężka, systematyczna praca uczniów i nauczycieli, a także współpraca z rodzicami, zaprocentowały.

W Drugim nieźle, ale bez euforii

II LO w Chełmie zdawalność jest na poziomie 84 proc. Średni wynik „Dreszerczyków” z egzaminów z przedmiotów podstawowych to 62,40 proc. (średnia z języka polskiego – 49,90 proc., z matematyki – 60,30 proc, a z języka obcego – 77,00 proc.). 24 uczniów będzie miało poprawkę we wrześniu, bo nie zdało na maturze jednego przedmiotu. Z kolei 4 maturzystów nie zdało egzaminu z dwóch przedmiotów, czyli będą mogli próbować swoich sił ponownie dopiero za rok. W II LO nie ukrywają rozczarowania takimi wynikami.

– Będziemy wprowadzać działania naprawcze, aby zapobiec takim sytuacjom w przyszłości – mówi Agata Chemicz, wicedyrektor II LO w Chełmie.

Najniższa zdawalność w Chełmie: 20,9 proc.

Z kolei III LO, wchodzące w skład Zespołu Szkół Ekonomicznych i Mundurowych miało zdawalność 80,65 proc., a średnią z przedmiotów podstawowych 48,07 proc. (język polski – 45,17 proc., matematyka – 51,55 proc., język obcy – 47,47 proc.). Jeśli chodzi o technikum ekonomiczne w ZSEiM zdawalność wyniosła 65,96 proc., a średnia – 44,18 proc. (j. polski – 39,30 proc., matematyka – 47,31 proc., j. obcy – 45,93 proc.).

W IV LO w Chełmie zdawalność jest na poziomie 78,22 proc., a średnia z przedmiotów podstawowych wyniosła 48,90 proc.: z języka polskiego – 42,76 proc., matematyki – 44,82 proc., a języka obcego – 59,10 proc. Do egzaminu dojrzałości przystąpiło 99 osób. 14 uczniów IV LO nie zdało matury z jednego przedmiotu i oni będą we wrześniu pisać poprawkę. Kolejnych 5 osób oblało dwa przedmioty i do egzaminu dojrzałości będzie mogło przystąpić dopiero w przyszłym roku.

Wyższą od średniej wojewódzkiej w technikach odnotował Zespół Szkół Technicznych w Chełmie. Zdawalność w ZST jest na poziomie 66 proc. Z kolei średnia dla tej szkoły z przedmiotów podstawowych to 49,42 proc.: z języka polskiego – 41,50 proc., matematyki – 46,40 proc., języka obcego – 63,38 proc. Matury nie zdało 40 uczniów ZST, ale aż 31 z nich tylko z jednego przedmiotu, czyli może wkrótce poprawiać egzamin.

– Uważam, że jak na tę sytuację, zdalne nauczanie i techniczne możliwości, nasze wyniki nie są złe – mówi Barbara Baluk, dyrektor ZST w Chełmie. – Zdawalność mamy wyższą niż średnia zdawalność dla województwa lubelskiego w technikach. Do matury podeszło sto procent uczniów, a to też nie zawsze się zdarzało. Oczywiście, że mogło być lepiej, ale prawda jest taka, że ten rok był wyjątkowo trudny.

Zdawalność w Zespole Szkół Budowlanych i Geodezyjnych w Chełmie wyniosła 56,67 proc., czyli była odrobinę wyższa niż średnia wojewódzka dla techników. Średnia dla szkoły z przedmiotów podstawowych – 44,00 proc. (język polski – 41 proc., matematyka – 44,00 proc., język obcy – 47,00 proc.).

Fatalnie poszła matura w Zespole Szkół Energetycznych i Transportowych w Chełmie. Zdawalność była na poziomie zaledwie 21,15 proc. Średnia uzyskana przez maturzystów tej szkoły z przedmiotów obowiązkowych wynosi 33,30 proc. (język polski – 34,70 proc., matematyka – 27,50 proc., język obcy – 37,70 proc.). Do egzaminu dojrzałości w ZSEiT przystąpiły 52 osoby. Maturę zdało tylko 12 z nich. Aż 40 osób ją „oblało”. Spośród nich 16 uczniów może podejść za parę tygodni do poprawki, bo nie zdali egzaminu z jednego przedmiotu.

– Zdajemy sobie sprawę, że w tym roku matura poszła u nas fatalnie – przyznaje Katarzyna Karamać, dyrektor ZSEiT w Chełmie. – Gdy wybuchła epidemia, mieliśmy do czynienia z chaosem, młodzież trzymana była w niepewności, nie wiedząc, kiedy odbędą się matury. Niektórzy poczuli rozluźnienie. Sądzę, że gdyby uczyli się w szkole, pod okiem nauczycieli, wyniki byłyby lepsze. Tak czy inaczej na najbliższej radzie pedagogicznej będziemy rozmawiali z nauczycielami o tym, jak sytuację poprawić. Liczymy, że te osoby, które podejdą teraz do poprawki odniosą jednak sukces.

Zdawalność na poziomie 20,9 proc. odnotowano w Zespole Szkół Gastronomicznych i Hotelarskich w Chełmie, gdzie maturę zdawało 67 osób. Tamtejsi uczniowie technikum z przedmiotów obowiązkowych uzyskali średnią 34,90 proc. (język polski – 31,60 proc., matematyka – 28,90 proc., język obcy – 44,20 proc.).

W powiecie – katastrofalnie

Wyniki uzyskane przez maturzystów z chełmskich liceów i techników – z wyjątkiem perełek, jak I LO – nie napawają optymizmem. Za to podana przez Okręgową Komisję Egzaminacyjną w Krakowie zdawalność dla szkół powiatu chełmskiego (maturę zdawało w nich 87 uczniów) – 27 proc. – to już dramat. To najgorszy wynik w województwach: lubelskim, małopolskim i podkarpackim, nadzorowanych przez OKE Kraków. (mo)