Pokazali kto tu rządzi

Większość świdnickich radnych nie zgodziła się, aby jeszcze raz przegłosować uchylenie stanowiska „Miasto Świdnik wolne od ideologii LGBT”. Wniosek radnych opozycji w tej sprawie został odrzucony większością głosów. Radni z klubu burmistrza sprzeciwili się również przyjęciu oświadczenia potępiającego ostatnie komentarze burmistrza Waldemara Jaksona na temat protestujących w sprawie wyroku Trybunału Konstytucyjnego.


Sesja Rady Miasta Świdnik odbyła się w ubiegły czwartek. Radni obradowali, jak to ma miejsce od początku epidemii, online. Już na początku radna Magdalena Szabała (Świdnik Wspólna Sprawa) zaproponowała, aby do porządku obrad włączyć punkt dotyczący przyjęcia stanowiska „w sprawie znieważenia przez burmistrza Świdnika osób protestujących w sprawie wyroku Trybunału Konstytucyjnego oraz wszystkich Polek i Polaków”. Chodziło o komentarze, które burmistrz Waldemar Jakson zamieścił na Facebooku (o tej sprawie piszemy szerzej w oddzielnym artykule – przyp. red.).

Przewodniczący rady miasta Włodzimierz Radek miał jednak wątpliwości, czy taki wniosek nie powinien zostać omówiony pod koniec sesji, w punkcie dotyczącym spraw różnych. Były też uwagi co do tytułu stanowiska. Nie podoba mi się stwierdzenie „wszystkich Polek i Polaków”. Ja na przykład nie czuję się obrażony – stwierdził radny Janusz Królik (klub burmistrza Jaksona).

Wniosek radnej poddano jednak pod głosowanie i decyzją większości odrzucony. Przeciw byli radni z klubu burmistrza: Kazimierz Bachanek, Katarzyna Denis, Tomasz Kociński, Roman Kozak, Janusz Królik, Andrzej Krupa, Stanisław Kubiniec, Marcin Magier, Kazimierz Patrzała, Włodzimierz Radek, Aleksander Suski i Mirosław Tarkowski. Za byli radni ŚWS – Magdalena Szabała, Maciej Kantor, Ireneusz Szutko i Mariusz Wilk oraz KO – Waldemar Białowąs, Grzegorz Doroba, Krzysztofa Kamińska, Stanisław Skrok i Robert Syryjczyk.

Z kolei radny Mariusz Wilk ponowił wniosek złożony na poprzedniej sesji w sprawie uchylenia stanowiska „Miasto Świdnik wolne od ideologii LGBT” przyjętego w marcu 2019 r. Przypomnijmy, że na ostatniej sesji niewiele brakowało, aby rada anulowała to stanowisko. Przesądziło wstrzymanie się od głosu przez radną Krzysztofę Kamińską (klub KO), która po sesji tłumaczyła się, że w momencie głosowania musiała odebrać ważny telefon. – Po głosowaniu nie było żadnych uwag i protestów, że ktoś się pomylił lub niewłaściwie zagłosował. Pogram e-sesja też działał sprawnie, więc nie wiem skąd ten wniosek – mówił przewodniczący.

Wniosek o włączenie w porządek obrad uchylenia stanowiska poparł również radny KO, Waldemar Białowąs.

– Nasza pani radna w trakcie głosowania odbierała telefony od pacjentów i uważała, że się pomyliła. To stanowisko jest również zagrożeniem dla naszego budżetu inwestycyjnego. Chodzi o środki z Funduszy Norweskich. Prosimy o ponowne przedyskutowanie tego stanowiska, właśnie w kontekście naszego budżetu – przekonywał radny.

Ostatecznie większość uznała, że wniosek nie zostanie uwzględniony w porządku obrad. Głosy rozłożyły się identycznie jak w przypadku wniosku M. Szabały.

– Drodzy radni opcji rządzącej, mam do was taką prośbę, żebyście czasami, jak głosujemy, włączali nie tylko swoje nietolerancyjne myślenie, ale pomyśleli też o dobru gminy – skomentował później M. Wilk. – Drugi raz nie przeszedł wniosek o uchylenie tego nieszczęsnego stanowiska, za które jest mi wstyd. Straciliśmy przez to 50 mln zł. Jeśli już jesteście nietolerancyjni i wykazujecie się brakiem chrześcijańskich wartości, pomyślcie czasem, że narażacie gminę na szkody. Myślicie, że Norwedzy przeznaczą dla takiego miasta jak nasze jakiekolwiek fundusze?

Do słów radnego odniósł się burmistrz Waldemar Jakson, zarzucając radnemu, że mija się z prawdą.

– Skąd ma pan informacje, że straciliśmy takie pieniądze? Decyzji jeszcze nie ma. Po drugie jest to konkurs i tak naprawdę to niewidomo, czy w ogóle byśmy je uzyskali, nawet jak byśmy byli bardzo pro LGBT. Pan jakieś fantasmagorie opowiada. Pan sobie ułożył pewien obraz, taką postprawdę i snuje pan do niej opowieść – mówił burmistrz.

Komentarze o komentarzach

Choć stanowisko rady miasta „w sprawie znieważenia przez burmistrza Świdnika osób protestujących w sprawie wyroku Trybunału Konstytucyjnego oraz wszystkich Polek i Polaków” przygotowane przez radnych ŚWS nie zostało włączone do porządku obrad, w trakcie sesji radni odnieśli się do tej sprawy, twierdząc, że burmistrz powinien przeprosić tych, którzy poczuli się urażeni jego słowami, nie tylko za pomocą oświadczenia w internecie. – Korzystając z okazji, że na sesji jest pan burmistrz, który został ostatnio naszą gwiazdą medialną w całej Polsce i poza granicami, bo dostałem informację też z Afryki, że ludzie widzieli, co wiedzieli. Bardzo bym chciał, aby przeprosiny pana burmistrza były nie tylko na jego Facebooku, ale również, aby na tym forum publicznym, jakim jest sesja rady miasta. Proszę o publiczne przeprosiny za to, co się wydarzyło – mówił radny i dodał, że gdyby nie pandemia, to pewnie w dniu sesji pod ratuszem pojawiłoby się wiele kobiet, które poczuły się dotknięte słowami burmistrza.

Radnego Wilka poparła radna Szabała. – Jestem rozczarowana i zniesmaczona słowami burmistrza. Brałam udział w strajku kobiet w sposób kulturalny i nieobrażający nikogo. Protestowałam przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego. Uważam, że szacunek należy się każdemu. Jest pan głową naszego miasta, dlatego też w imieniu swoim i mieszkańców Świdnika, jak i wszystkich urażonych osób, oczekuję przeprosin. Przeprosin płynących prosto z serca – mówiła radna.

Głos w tej dyskusji zabrał jeszcze radny Kazimierz Bachanek.

– Kilka lat temu wiceprzewodniczący Platformy Janusz Palikot nazwał prezydenta Lecha Kaczyńskiego chamem. Sprawa z urzędu poszła do sądu. Znany państwu i szanowany językoznawca, prof. Jerzy Bralczyk, uznał, że nazwanie kogoś chamem nie jest obraźliwe. Kiedy media niemieckie określały prezydenta Kaczyńskiego „burakiem”, powszechna opinia była taka, że niepotrzebnie się obraża. Więc chyba trzeba zwracać się do językoznawców, co jest obraźliwe, a co nie. Odczucia są indywidualne – stwierdził radny.

– Uważa pan, że niewłaściwie się obraziłam i nazwanie mnie „bydłem” i „użytecznym idiotą” jest w porządku? Ja tak nie sądzę – poirytowała się radna Szabała.

– Chciałem tylko powiedzieć, że powinni wypowiedzieć się fachowcy w tej dziedzinie – odpowiedział radny.

Bez zgody na Bażantowej

Na sesji poruszony został także temat ulicy Bażantowej, której mieszkańcy nie mogą dojść do zgody, czy chcą, aby ich ulica została włączona do programu utwardzania gruntówek. – Ulicę Bażantową przewidywaliśmy do programu asfaltowania gruntówek. Mieszkańcy – praktycznie w 90 proc. – złożyli petycję, że oni nie chcą tego asfaltu, że wolą czekać na drogę w pełnej infrastrukturze. Byłem tam na miejscu z prezesem Pegimeku i okazało się, że część z nich została wprowadzona w błąd. Ci, którzy nie chcieli tej asfaltowej drogi mówili innym, że ma być rzucone tylko kruszywo. Teraz mieszkańcy się podzielili i już nie 90 proc. jest przeciw, tylko połowa i w tej chwili sytuacja jest patowa. W przetargu ta droga jest ujęta, ale ją odkładamy, aby to jakoś rozwiązać. Możemy oczywiście tej drogi teraz nie robić. Zaproponowałem mieszkańcom, że możemy do przyszłorocznego budżetu wprowadzić projekt tej ulicy w pełnej infrastrukturze i budować ją w latach 2022-23, albo zrobić w innej formie, z większym korytowaniem, z innym spadkiem. Myślę, że rozstrzygniemy to w najbliższym czasie – mówił wiceburmistrz Marcin Dmowski i zapowiedział, że spotka się jeszcze w tej sprawie w mieszkańcami.

Z kolei burmistrz Jakson przypomniał, że asfaltowanie gruntówek to projekt, który ma zapewnić mieszkańcom dobry dojazd do domów, zanim wybudowana zostanie ulica z pełną infrastrukturą. – Jednym z problemów przy budowaniu tych dróg gruntowych jest to, że ludziom się wydaje, że to jest docelowe. Natomiast my ciągle tłumaczymy, że te wszystkie warstwy to są po to, żeby spokojnie czekać na ulicę, z oświetleniem i kanalizacją; te ulice będą dalej robione z pełną infrastrukturą – zapewnił burmistrz.

W programie sesji znalazła się też informacja o przebiegu wykonania budżetu w pierwszym półroczu 2020 r. Radni nie mieli co do niej żadnych uwag; dokument otrzymał też pozytywną opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej. Dochody ogółem udało się zrealizować w 47,2 proc., a wydatki w 36,5 proc. (w)

Treść odrzuconego stanowiska przygotowanego przez radnych Świdnik Wspólna Sprawa
Stanowisko Rady Miasta w Świdniku z dnia 05.11.2020 roku w sprawie znieważenia przez burmistrza Świdnika osób protestujących w sprawie wyroku Trybunału Konstytucyjnego oraz wszystkich Polek i Polaków.

Jako Radni Miejscy reprezentujący wszystkich mieszkańców Świdnika bez względu na ich światopogląd, wyrażamy nasze ogromne oburzenie słowami burmistrza Waldemara Jaksona. Nie godzi się, by osoba pełniąca tak ważną i prestiżową funkcję w mieście komentowała ludzi, w tym głównie kobiety, haniebnym określeniem „bydło”. Protestujący w ostatnich dniach w Polsce w tym w Świdniku to osoby walczące o swoje prawa, nie zasługujące na tak uwłaczające ich godności porównania.

Swoimi komentarzami burmistrz Waldemar Jakson obraził nie tylko protestujące osoby, ale także wszystkie Polki i Polaków nazywając ich „użytecznymi idiotami w większości”. Podpisując się pod tymi określeniami burmistrz jako główny reprezentant Świdnika, ukazał nas mieszkańców oraz całe miasto w negatywnym świetle. W związku z tą sytuacją o naszym mieście jest głośno w całej Polsce, ale niestety z jak najgorszej strony. Konsekwencją może być negatywny stosunek potencjalnych inwestorów w mieście, oczekujących stabilnej władzy i spokoju, żeby robić biznes i dawać dobrze płatną pracę mieszkańcom.

Podkreślamy, że zachowanie burmistrza Waldemara Jaksona było niedopuszczalne i karygodne. Jako Rada Miasta oficjalnie potępiamy i nie zgadzamy się z takim podejściem do osób wyrażających swój światopogląd na temat wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego tzw. aborcji eugenicznej, przeprowadzanej w przypadku podejrzenia terminalnej choroby dziecka lub jego ciężkiego upośledzenia.