Połamane drzewa padły na groby

Trwa usuwanie szkód po niżu atmosferycznym Brygida, która nad Chełm przyniosła śnieżycę. Pod naporem śniegu połamały się również drzewa na cmentarzu parafialnym. Spróchniałe konary poleciały na groby.

Intensywne, grudniowe opady śniegu sprawiły, że w wielu miejscach zostały połamane drzewa lub ich gałęzie. Zniszczenia nie ominęły również cmentarza parafialnego przy ulicy Lwowskiej.

– Odwiedziłam w święta grób rodziców i… oniemiałam. Olbrzymie drzewo połamało się, a gałęzie poleciały na pomnik, który znajduje się zaledwie parę grobów dalej. A jeśli przy następnej śnieżycy czy wichurze runą kolejne drzewa? Kto w ogóle zezwolił na wyrośnięcie takich okazów na cmentarzu i kto odpowie za zniszczenia? – pyta zbulwersowana chełmianka.

Kobieta jest poruszona. Jak podkreśla, stare drzewa zlokalizowane blisko grobów zagrażają bezpieczeństwu ludzi i mienia, dlatego powinny zostać jak najszybciej usunięte.

Kierownik cmentarza Roman Kołtun zapewnia, że szkody usuwane są na bieżąco. Problemem są natomiast tuje, które mieszkańcy sami zasadzili przy grobach swoich bliskich, a które połamały się pod naporem śniegu.

– Nikt nie chce przyjąć mokrego drzewa, które się nie pali. Szukamy chętnych i dopłacamy do odbioru – tłumaczy kierownik cmentarza.

Natomiast kwestia wycinki nie jest taka prosta. Decyzję zezwalającą na usunięcie drzew czy krzewów musi wydać ochrona środowiska, a w części zabytkowej nekropolii – konserwator zabytków. (pc)