Połowa uczniów ma problem ze wzrokiem

U prawie połowy dzieci badanych w SP nr 51 wykryto problemy ze wzrokiem

Na Lubelszczyźnie rozpoczął się pilotażowy program badania krótkowzroczności u dzieci. W ramach akcji „Dobrze widzieć” finansowanej przez Ministerstwo Zdrowia oraz Ministerstwo Edukacji i Nauki, specjaliści z Katedry i Kliniki Okulistyki Ogólnej i Dziecięcej SPSK nr 1 Uniwersytetu Medycznego w Lublinie przebadają prawie 1000 uczniów klas 1-3 szkół podstawowych.

– Program ma na celu wczesną diagnostykę krótkowzroczności, astygmatyzmu, nadwzroczności i ich następstw, jak niedowidzenie – mówi prof. Robert Rejdak, kierownik Katedry i Kliniki Okulistyki Ogólnej i Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. – Wszystkie badane dzieci będą następnie kwalifikowane do dobrania okularów lub dalszej diagnostyki w klinice okulistyki na ul. Chmielnej, gdzie będziemy starali się przeprowadzić wnikliwą diagnostykę i wdrożyć potrzebne leczenie. Badania są w pełni bezpieczne i realizowane przy użyciu najnowocześniejszego sprzętu – dodaje prof. Rejdak.

Pierwsze badania w ramach projektu przeprowadzono przez tygodniem w SP nr 51 w Lublinie. Wyniki zaskoczyły specjalistów. Niestety negatywnie. Problemy ze wzrokiem wykryto u połowy przebadanych uczniów.

– Spodziewaliśmy się, że problem dotyczyć będzie 20-30% dzieci, a jest 50%. Na tym etapie badań jest to zatrważające. Wykryte zostały wady refrakcji, którą się da skorygować okularami, ale też takie uszkodzenia, których okulary nie korygują. Dziecko cały czas widzi dużo mniej niż zakłada norma. Są jeszcze przypadki w szkołach, kiedy badamy dziecko i widzi ono 10%, tylko największą literę. Pytamy, czy było u okulisty? „Nie, nigdy nie byłem” – odpowiada dziecko. Jeśli takie dziecko byśmy zostawili, będzie inwalidą – podsumował pierwszą odsłonę akcji w rozmowie z Radiem Lublin, prof. Robert Rejdak.

Przyczyną takiego stanu rzeczy, zdaniem specjalistów, jest spędzanie przez dzieci większości dnia w zamkniętych pomieszczeniach przed ekranem komputera, telefonu lub telewizora. Dodatkowo problem pogłębiła pandemia koronawirusa, która zmusiła uczniów do nauki zdalnej.

Minister Edukacji i Nauki Przemysław Czarnek zaniepokojony wynikami pierwszych badań mówi o epidemii krótkowzroczności wśród dzieci i zapowiada rozszerzenie projektu „Dobrze widzieć” w przyszłym roku na cały kraj.

Nie czekając nim dotrze on do naszych pociech, zresztą program obejmuje tylko uczniów klas I-III, sami powinniśmy zainteresować się wzrokiem naszego dziecka i jeżeli zauważymy niepokojące symptomy zgłosić się do okulisty. Co powinno nas zaniepokoić? Trzymanie przez dziecko głowy nisko nad książką, zeszytem, czy ekranem telefonu lub komputera, częste skarżenie się na ból głowy, zaczerwienione oczy, czy ich mrużenie.

Dbajmy również o to, by dziecko (a również my sami) codziennie co najmniej 2-3 godziny spędzało na otwartej przestrzeni i jak najwięcej patrzyło w dal w dziennym świetle.

Z

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here