Położna z talentem do pióra

Patrycja Maczyńska z zawodu jest położną, z zamiłowania pisarką

Z zawodu położna, z zamiłowania pisarka – tak w skrócie można opisać Patrycję Maczyńską ze Świdnika. Od kilku lat świdniczanka w wolnym czasie oddaje się swojej literackiej pasji pisząc książki. Na swoim koncie ma już trzy wydawnictwa, a niebawem zaprezentuje światu kolejne.


„Południca ze Świątyni Słońca”, „Klątwa Nawii” i „Skarb Szeptuchy” – to tytuły dotąd wydanych książek autorstwa Patrycji „Pati” Maczyńskiej ze Świdnika. Wszystkie te powieści składające się na trylogię „Dziedzictwo Południcy”, przenoszą czytelnika w świat słowiańskich wierzeń, opuszczonych dworków, szeptuch, zabobonów i budzących niepokój artefaktów. Niebawem ukaże się kolejna książka zdolnej świdniczanki, jednak jak zaznacza sama autorka, tym razem przytoczone w niej historie nie są jedynie literacką fikcją, a opierają się na prawdziwych wydarzeniach.

– Moja nowa książka pt. „Co widziały cztery ściany” jest opowieścią opartą na prawdziwych zdarzeniach – opowiada Patrycja Maczyńska. – Dotyczy zarówno mnie osobiście, jak i sytuacji, których byłam bezpośrednim i pośrednim świadkiem. Życie pisze przedziwne scenariusze… Przedstawiam w tej książce kilka historii. Poruszam różne aspekty przemocy domowej, bo to nie tylko bicie i wyzwiska. Sprawcami są zarówno mężczyźni jak i kobiety. Przemoc nie ma płci, a pośrednimi ofiarami konfliktu rodziców stają się dzieci.

Pracę nad nową książką świdniczanka rozpoczęła dwa lata temu, kiedy ukazał się „Skarb Szeptuchy”. Nie kryje, że wówczas nie wiedziała, czy ośmieli się komukolwiek pokazać swoje nowe dzieło. Ostatecznie uznała, że ta historia powinna ujrzeć światło dzienne.

– Musiałam trochę dojrzeć do tej decyzji. Uznałam, że ta książka może być dla kogoś w podobnej sytuacji iskrą do działania. Może ktoś dostrzeże w niej nadzieję na możliwość innego życia. Mnie się udało. Bohaterom tej książki też. Być może inni też uwierzą, że to możliwe – mówi Patrycja.

Dziś jej nowa książka jest już ukończona i mniej więcej za pół roku powinna trafić do księgarni. Prace nad nią trwały w sumie dwa lata. W tym czasie autorka zbierała materiały rozmawiając z ludźmi, którzy doświadczyli przemocy domowej i śledziła, jak przebiegają ich sprawy sądowe.

Na co dzień Patrycja Maczyńska pracuje jako położna w szpitalu w Lublinie. Jak sama mówi, praca w systemie zmianowym ma sporo plusów, bo pozwala godzić obowiązki domowe, zawodowe i realizować swoje pasje. A tych Patrycja ma całkiem sporo. Uwielbia podróże; fascynuje ją przeszłość ziem polskich, prasłowiańskie wierzenia i legendy oraz mroczne klimaty. Echa tych zainteresowań wyraźnie pobrzmiewają we wcześniejszych książkach autorstwa świdniczanki. Swoje pasje realizuje również włączając się w inne artystyczne projekty.

– Kiedy ukazała się książka „Skarb Szeptuchy” nawiązałam współpracę ze Stowarzyszeniem „Tegit et Protegit” z Horyńca-Zdroju oraz twórcami aplikacji mobilnej ziemialubaczowska.pl. Stowarzyszenie zajmuje się między innymi promocją regionu Roztocza i Ziemi Lubaczowskiej. Żeby zachęcić najmłodszych do poznawania swojej małej ojczyzny zaczęliśmy tworzyć baśnie i legendy oraz ręcznie szyte regionalne maskotki. Osobiście je projektuję i szyję. Baśnie i legendy są opublikowane w tej aplikacji, a zdjęcia maskotek są ilustracjami do tych opowieści. Aplikacja jest bezpłatna i każdy może ją pobrać na swój telefon. Ostatnio ukazała się również książka pt. „Od Zamościa po Lwów. Szkice historyczne i literackie”, której Stowarzyszenie „Tegit et Protegit” jest wydawcą. Są tam również baśnie i legendy mojego autorstwa. Myślimy o kolejnych publikacjach tego typu, ale również o samodzielnym regionalnym legendariuszu czy bajarzu. To byłby mój ukłon w stronę najmłodszych czytelników – mówi świdniczanka.

Patrycja dodaje również, że pracuje już nad kolejną powieścią, tym razem znów utrzymaną w konwencji trylogii „Dziedzictwo Południcy”.

– Przez ostatnie dwa lata poznałam nowe tajemnicze miejsce i nowe legendy, więc szkoda by było, gdyby odeszły w zapomnienie. Czas pokaże, co z tego wyniknie – mówi świdniczanka. (w)