Port z nowym akcjonariuszem?

Wciąż nie wiadomo, ile wyniesie państwowa pomoc finansowa dla Portu Lotniczego Lublin, który przez epidemię koronawirusa i obowiązujący od połowy marca zakaz lotów pasażerskich znajduje się w niezwykle trudnej sytuacji finansowej. Wiadomo za to, że w porządku obrad zwołanego na 16 czerwca walnego zgromadzenia akcjonariuszy spółki jest m.in. podjęcie uchwały w sprawie podwyższenia kapitału zakładowego przez „emisję nowych akcji nieuprzywilejowanych imiennych serii 7 z wyłączeniem prawa poboru dotychczasowych akcjonariuszy”.

To, że PLL znalazł się na przygotowanej przez Ministerstwo Infrastruktury liście 14 krajowych lotnisk, które dostaną finansowe wsparcie od państwa za utrzymanie minimalnej gotowości operacyjnej, ogłoszono 22 maja. Port wciąż czeka jednak na informację, kiedy i ile pieniędzy przypadnie mu z przeznaczonych do podziału między wszystkie lotniska 142 mln zł. Ma to zostać ogłoszone w odrębnym rozporządzeniu resortu infrastruktury. Jak informował nas w ubiegły piątek (5 czerwca) świdnicki poseł i wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń, prace nad tym dokumentem jeszcze trwają.

PLL czeka na nie i na każdą złotówkę pomocy z niecierpliwością. Lotnisko od niemal trzech miesięcy, jak inne krajowe i większość portów na świecie, jest zamknięte dla ruchu pasażerskiego i od tamtej pory obsłużyło zaledwie kilka lotów z transportem środków ochrony z Chin. Poza tymi kilkoma operacjami spółka nie ma żadnych przychodów, a musi utrzymać lotniskową infrastrukturę i ponad 230 pracowników.

Od kwietnia cała załoga ma zmniejszony wymiar czasu pracy i wynagrodzenie o 20 proc. a PLL wystąpił do Powiatowego Urzędu Pracy w Świdniku o refundację części wynagrodzeń i składek w ramach wsparcia, jakie daje tarcza antykryzysowa. Chodzi o kwotę 1,5 mln zł, ale decyzji o przyznaniu wsparcia jeszcze nie ma. Sytuację chwilowo uratowało wcześniejsze przekazanie przez Miasto Lublin, głównego akcjonariusza PLL, swojej części kolejnej, kwartalnej transzy ( 5mln zł – przyp. aut.) na wykup obligacji wyemitowanych przez spółkę na budowę lotniska.

Termin ich wykupu od Banku Gospodarstwa Krajowego przypada na koniec czerwca i port prowadzi rozmowy o jego odroczenie, ale decyzji jeszcze nie ma. W zawieszeniu pozostaje także kwestia przekazania portowi swojej części (4,5 mln zł), kwartalnej transzy na wykup obligacji przez Urząd Marszałkowski – drugiego z głównych udziałowców portu. Rzecznik PLL Piotr Jankowski zapewnia, że po ostatnich deklaracjach marszałka, port jest spokojny o to, że dostanie te pieniądze. Kiedy to nastąpi? Najpewniej dopiero po walnym w PLL, które to planowane jest na 16 czerwca b.r.

Będzie nowy akcjonariusz?

Z informacji, jaką uzyskaliśmy od rzecznika prasowego Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie, Remigiusza Małeckiego, nie wynika jednak jednoznacznie, że przekazanie kolejnej transzy przez Samorząd Województwa faktycznie jest przesądzone.

– W porządku obrad walnego zgromadzenia akcjonariuszy znalazł się punkt dotyczący podjęcia uchwały w sprawie podwyższenia kapitału zakładowego przez „emisję nowych akcji nieuprzywilejowanych imiennych serii 7 z wyłączeniem prawa poboru dotychczasowych akcjonariuszy. Określona zostanie także data objęcia nowych akcji.

Następnie, pomiędzy stronami zostanie zawarta umowa objęcia akcji. W budżecie Województwa Lubelskiego na bieżący rok zaplanowano wydatki z przeznaczeniem na ewentualny zakup i objęcie akcji Spółki Port Lotniczy Lublin S.A., realizowany zgodnie z zawartą umową wsparcia realizacji projektu pn. „Rozbudowa Regionalnego Portu Lotniczego: Port Lotniczy Lublin SA. (Świdnik)” z dnia 16 czerwca 2011 r. Dotychczas, w pierwszym kwartale 2020 r. Województwo Lubelskie objęło akcje PLL S.A. w zamian za wkład pieniężny o łącznej wartości 4,5 mln zł – napisał w odpowiedzi na zadanie przez nas pytania rzecznik Małecki

Czy to oznacza, że do spółki wejdzie nowy akcjonariusz (akcje o wartości 7 mln zł to niespełna 2 proc. kapitału spółki)? Kto nim będzie i czy użyte przez rzecznika sformułowania „ewentualny zakup i objęcie akcji” może oznaczać, że przekazanie kolejnej transzy wcale nie jest takie pewne. Tego nie udało się nam ustalić.

Już wcześniej władze województwa wspominały jednak, że prowadzą z wicepremierem i ministrem aktywów państwowych Jackiem Sasinem rozmowy o finansowym zaangażowaniu w PLL jednej z lotniczych spółek państwowych.

Subwencja nie dla lotniska?

Nasi czytelnicy od dłuższego czasu pytają nas, dlaczego PLL nie szuka ratunku w tzw. tarczy finansowej, w ramach której mikro, małe i średnie, czyli zatrudniające do 250 pracowników, przedsiębiorstwa (również duże, ale na nieco innych zasadach – dod. aut) mogą otrzymać subwencję w wysokości nawet 36 tys. zł na każdego zatrudnionego na cały etat pracownika (w przypadku portu byłaby to niebagatelna kwota ponad 8 mln zł). Przy utrzymaniu zatrudnienia przez rok na dotychczasowym poziomie subwencja jest w 75 procentach umarzana, a pozostała część spłacana jest 24 miesięcznych ratach.

– Według warunków tej tarczy, Port Lotniczy Lublin nie zalicza się do kategorii mikroprzedsiębiorstw oraz małych i średnich przedsiębiorstw. I nie chodzi o liczbę pracowników, a wynika to ze struktury właścicielskiej spółki. Właścicielami są cztery samorządy, a przedsiębiorstwo z 100 proc. udziałem jednostek samorządu terytorialnego nie może być uznane za MŚP i skorzystać z tego wsparcia – wyjaśnia rzecznik Piotr Jankowski. – Czekamy na poznanie ostatecznego kształtu tarczy PFR dla dużych przedsiębiorstw. Wówczas okaże się, czy Port będzie mógł z niej skorzystać – tłumaczy rzecznik lotniska.

Iskierką nadziei na choć częściowy powrót do normalności na świdnickim lotnisku i pierwsze od tygodni przychody jest informacja Polskich Linii Lotniczych LOT o wznowieniu rejsów na trasie Warszawa-Świdnik od połowy czerwca. Bilety są już dostępne w systemie rezerwacji. Loty mają odbywać się 7 razy w tygodniu. Od lipca do Świdnika mają wrócić także samoloty Ryanair. Będą latały dwa razy w tygodniu z i do Dublina. (w)